Obawy o przyszłość rolnictwa
Przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą to poważny cios dla polskich rolników. Do tego dochodzą też straty po fali przymrozków. Gospodarze są rozczarowani działaniem rządu.
Rolnicy cały czas są pełni obaw o swoją przyszłość.
– W dalszym ciągu mamy napływ zboża z Ukrainy, nieszczelną granicę, oszukiwanie na tranzycie, który miał przejechać przez Polskę i gdzieś tam dotrzeć do innych krajów, a de facto pozostaje w Polsce lub wraca z zagranicy do Polski, nierozwiązanie problemów z Zielonym Ładem. To wszystko sprawia, że podstawowe problemy zgłaszane przez rolników nie są rozwiązane – zaznaczył Jan Krzysztof Ardanowski, poseł, PiS, były minister rolnictwa.
Podstawowe problemy nie zostały rozwiązane, a dochodzą kolejne. Rolnicy liczą straty po ostatnich mroźnych dniach. Spadki temperatur zaszkodziły roślinom, które zdążyły już wypuścić pąki. Niskie temperatury mogą wpłynąć na ilość i jakość zbiorów.
– To nie był przymrozek, ale to był mróz. Temperatury ujemne zaczęły się już o godz. 23.00, co spowodowało znaczne szkody i straty – w sadach, na plantacjach jagodowych, ale i pękały nawet łodygi rzepaku – relacjonował Krzysztof Gałaszkiewicz, dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR.
Tak było w wielu miejscach w Polsce. Straty w uprawach na pewno będą. Jak duże? Trzeba poczekać na oszacowanie strat. Komisje, które się tym zajmują, powołują wojewodowie. W niektórych regionach uprawy mogą być niższe nawet o kilkadziesiąt procent. Poszkodowani sadownicy i plantatorzy będą mogli składać wnioski o oszacowanie szkód w uprawach rolnych w swoich urzędach gmin.
– Teraz strona rządowa musi, powinna jakieś rekompensaty z tego tytułu dla rolnictwa zapewnić. Tak było do tej pory i mam nadzieję, że w takich trudnych sytuacjach rząd stanie na wysokości zadania – wyraził nadzieję Krzysztof Gałaszkiewicz.
Niestety gospodarze czują się zawiedzeni. Rząd nie stanął na wysokości zadania w kwestii powstrzymania napływu ukraińskich owoców.
– Ten napływ owoców z Ukrainy trwa. KE przedłużyła możliwość bezcłowego napływu z Ukrainy. Polski rząd niestety nie robi w tym zakresie – można powiedzieć – nic! – wskazał Marek Wojciechowski, ekspert ds. rolnictwa.
Mrożone owoce z Ukrainy dosłownie zalały polski rynek. Chłodnie w wielu miejscach są przepełnione. Rolnicy obawiają się, że nie będą w stanie sprzedać swoich zbiorów, a to dla nich oznacza bankructwo.
– To budzi frustrację. Mamy informacje na dzień dzisiejszy, że planowany będzie dalszy protest rolników, mówi się o 10 maja. To będzie protest w Warszawie, ale też docierają do nas informacje, że są planowane protesty lokalne – wyjaśnił Antoni Skura, wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej.
Rolnicy alarmują, że teraz ważą się losy polskiego rolnictwa, które jest podstawą naszego bezpieczeństwa żywnościowego.
TV Trwam News



