fot. PAP/Radek Pietruszka

Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Prezes NFZ składa zawiadomienie do prokuratury, ale nie w sprawie D. Kacprzyka, a lekarza-sygnalisty E. Jędrzejewskiego

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie warszawskiego Szpitala Południowego. Ale nie chodzi tu o wyłudzającego publiczne pieniądze doktora Dawida Kacprzyka, a o doktora Emila Jędrzejewskiego, który ujawnił nieprawidłowości w szpitalu.

Przed rokiem NFZ przeprowadził kontrole w Szpitalu Południowym. O jej wynikach cicho było przed prawie 12 miesięcy. Dopiero teraz prezes Funduszu postanowił zawiadomić prokuraturę o nieprawidłowościach, jakich miał się dopuścić doktor Emil Jędrzejewski, były ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej  i Proktologicznej.

Sprawę opisała  prorządowa „Gazeta Wyborcza”. Kontrola miała wykazać, że na oddziale  błędnie rozliczano zakontraktowane z NFZ procedury medyczne. W szczególności chodziło o tak zwane „duże i endoskopowe zabiegi w chorobach zapalnych jelit”, za które Fundusz płaci więcej. Na oddziale zabiegi średnie kwalifikowano jako duże.  W sumie NFZ miał zapłacić szpitalowi o milion sto tysięcy złotych więcej. Zaskakujące jest to, że NFZ skierował sprawę do prokuratury dopiero po wybuchu afery na SOR Szpitala Południowego, o której poinformował właśnie doktor Emil Jędrzejewski.

Tymczasem śledczy do tej pory nie przesłuchali Dawida Kacprzyka, który jako koordynator-lekarz bez wymaganych kwalifikacji zarabiał ogromne pieniądze. W sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym toczy się pięć śledztw.

TV Trwam News

drukuj