Kontrowersje wokół przyznawania dotacji dla powodzian. A. Konieczyńska z KO straciła stanowisko
Wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego traci stanowisko. Chodzi o Annę Konieczyńską z Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej Agencja przyznała dotacje dla powodzian jej mężowi i sąsiadom.
Wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Anna Konieczyńska z Koalicji Obywatelskiej została odwołana ze stanowiska.
– Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian – przekonywał premier Donald Tusk.
Agencja rozdzielała środki dla powodzian z Dolnego Śląska. Jak ustaliła „Wirtualna Polska”, 4,5 mln zł trafiło do męża Konieczyńskiej, jej sąsiada oraz lokalnej telewizji, która realizuje zlecenia samorządów.
– Nepotyzm musi być traktowany jednoznacznie – wyrzuceniem danej osoby i z ugrupowania, i ze stanowiska – podsumował sytuację Jacek Karnowski, wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej.
Konieczyńska póki co nie została jednak wyrzucona z partii, a jedynie zawieszona. Jej mąż otrzymał ze środków dla powodzian 200 tys. zł – za kilka pęknięć na płytkach tarasowych i przyniszczony balkon. Działaczka KO pytana w jednym z programów telewizyjnych, czy nie jest jej „wstyd, że pieniądze dostali sąsiedzi, jej mąż, a nie powodzianie”, odpowiada krótko: „Nie”.
‼️ MOCNE PYTANIE RAFAŁA JARZĄBKA ‼️
🎥 Reporter wPolsce24 pyta wprost:
❓ Czy zalało Państwu dom ❓
A co na to sama Anna Konieczyńska ❓ Jej wypowiedź również w nagraniu 👀
🎥 Zobacz cały materiał z wizyty Rafała Jarząbka na YouTube telewizji wPolsce24👇https://t.co/PXar3ltWZi pic.twitter.com/MIcjRO2xOc— wPolsce24 🇵🇱 #TuJestPolska (@wPolscepl) August 11, 2026
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Stefaniuk wskazuje, że ktoś musiał zaakceptować wnioski składane przez męża Konieczyńskiej i jej sąsiadów.
– Jakim cudem te śmieszne zdjęcia dwóch płytek i rozpadającego się balkonu mogły być zweryfikowane pozytywnie, że mąż, pani wicedyrektor dostaje 200 tysięcy złotych? – pyta Dariusz Stefaniuk.
Trzy firmy z jednej wsi dostały 4,5 miliona złotych pomocy powodziowej. Mowa o katastrofalnej powodzi, która dotknęła Dolny Śląsk i Opolszczyznę dwa lata temu, we wrześniu 2024 r.
– Pierwsza z firm należy do męża wiceprezeski agencji, która te pieniądze rozdziela. Druga do ich… pic.twitter.com/gNkMgcVZAI
— Wirtualna Polska (@wirtualnapolska) August 10, 2026
Anna Konieczyńska to działaczka Koalicji Obywatelskiej. W ostatnich wyborach samorządowych wspierały ją czołowi politycy partii m.in. wiceszef KO, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
– Ania ma ogromne doświadczenie w samorządzie – przekonywał.
– Wspieram kobiety, które dbają o samorząd – mówiła z kolei marszałek Senatu Małgorzata Kidawa–Błońska.
Obok Donalda Tuska na zdjęciu jest Anna Konieczyńska, wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która przyznawała pieniądze poszkodowanym w powodzi przedsiębiorcom. 4,5 mln złotych z tych funduszy trafiło do trzech firm: męża pani Anny oraz dwóch firm jej sąsiadów.… pic.twitter.com/Zpwz5Gf2qO
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) August 10, 2026
Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego podlega pod dolnośląski urząd marszałkowski, w którym rządzą ludowcy. Poseł PSL Czesław Siekierski przekonuje, że nie było przyzwolenia z góry na wypłatę środków dla sowich działaczy.
– W każdej społeczności, nawet w najlepiej zorganizowanej, trafiają się słabe punkty, złe przypadki. I myślę, że wszędzie można znaleźć osoby, które naruszają pewien porządek – mówił.
Koalicja rządowa przekonuje, że sprawę już dawno prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prawo i Sprawiedliwość złożyło jednak wniosek do CBA, w którym oczekuje podjęcia konkretnych działań.
– Podobno CBA bada sprawę od wiosny i nic się oprócz tego badania nie dzieje. W związku z tym zapytaliśmy konkretnie, czy zabezpieczona została dokumentacja, zapytaliśmy o to, kto weryfikował wnioski. Zapytaliśmy o to, na podstawie jakich dokumentów przyznano pomoc tym, którzy nie zostali poszkodowani, a mimo to pieniądze otrzymali – wylicza Mariusz Błaszczak.
To kolejna afera z dużymi pieniędzmi w tle dla działaczy Koalicji Obywatelskiej po ostatniej aferze szpitalnej w Warszawie.
– Z całą pewnością sytuacja, w której ludzie słyszą o dużych kwotach za niewykonaną pracę, np. w warszawskich oddziałach ratunkowych, a z drugiej strony słyszą, że pieniądze prawdopodobnie były rozdawane niezgodnie z prawem, ale zgodnie z interesem politycznym i towarzyskim, to na pewno nie buduje wiarygodności tym, którzy mówią o jakiejś odnowie – wskazuje dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.
W przypadku afery w Szpitalu Południowym w Warszawie – były kierownik SOR-u i były działacz Koalicji Obywatelskiej wciąż nie został przesłuchany przez prokuraturę.
TV Trwam News


