Trwa proces ws. afery Amber Gold

Dziś kolejny dzień procesu ws. afery Amber Gold. Były prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P. są oskarżeni m.in. o oszustwo na kwotę ponad 850 mln zł, za nielegalne prowadzenie działalności parabankowej i pranie brudnych pieniędzy.

Według prokuratury małżonkowie w ramach tzw. piramidy finansowej, w latach 200912 oszukali w sumie niemal 19 tys. klientów spółki. Parze grozi do 15 lat więzienia.

Poseł Andrzej Jaworski, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów zapewnił, że rząd PiS w przeciwieństwie do swoich poprzedników z  POPSL, będzie dociekał sprawiedliwości w tej sprawie, aby Polacy mogli czuć się bezpiecznie.

– Ta firma w sposób ewidentnie korupcyjny dostawała różnego rodzaju pozwolenia, zgody. Czasami na zgodę na postawienie ogrodzenia czeka się miesiącami, a tutaj zgody na uruchomienie linii lotniczej były de facto wystawiane z dnia na dzień. Bezpośredni sprawcy całej tej afery będą ukarani. Jest to ważne dla funkcjonowania systemu sprawiedliwości, ale ważne jest także to, aby te osoby, które przymykały oko, nie realizowały swoich obowiązków, świadomie lub nieświadomie przyczyniły się do tego, że kilkanaście tysięcy osób straciło czasami cały swój majątek, także zostały ukarane, aby nigdy więcej podobne afery się nie zdarzały – powiedział poseł Andrzej Jaworski.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Spółka kusiła klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

W trzecim roku działalności ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

RIRM

drukuj