fot. pixabay.com

Niepokojące wskaźniki inflacji

Wskaźniki inflacji nie napawają optymizmem. Według Eurostatu, we wrześniu inflacja w Polsce wyniosła 3,8 proc, to najwięcej w całej Unii Europejskiej. Na drugim miejscu pod względem wzrostu cen są Węgry, na trzecim Czechy. Średnia unijna to 0,3 procent.  

Największą część naszych miesięcznych dochodów przeznaczamy na żywność – średnio około 25 proc. Nic więc dziwnego, że bacznie przyglądamy się cenom produktów spożywczych.

– Obserwuję od pewnego czasu stabilność cen. W niektórych asortymentach ceny nawet spadają – powiedziała konsumentka.

Spadają głównie ceny warzyw i owoców.

– Mamy jesień, więc są plony i zbiory, i ceny na obecną chwilę nie są wygórowane – oceniła Lilianna Goszcz, sprzedawca.

Jedne produkty tanieją, inne drożeją. Niestety tych ostatnich jest więcej, co pokazują dane Eurostatu. We wrześniu inflacja w Polsce wyniosła 3,8 procent. To najwyższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Te dane powinny zaalarmować rząd i Radę Polityki Pieniężnej.

Decyzje tych instytucji mają swój udział we wzroście inflacji – zauważył ekonomista dr Marian Szołucha.

– Mówię przede wszelkich o obniżce stóp procentowych, poluzowaniu polityki pieniężnej i faktycznie dodruku pieniądza. Polska może sobie pozwolić na tego rodzaju działania tylko w bardzo ograniczonym zakresie, ponieważ nasza gospodarka, jeśli chodzi o walutę, jest gospodarką zamkniętą – wyjaśnił dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego.

Czynników, które wpływają na wzrost cent, jest więcej. To sytuacja w rolnictwie i szalejąca od kilku lat plaga ASF, czy wiosenna susza.

To  także sytuacja na rynku pracy – wskazał ekonomista dr Artur Bartoszewicz.

– Mamy cały czas czynniki, które zwiększają presję na ceny, czyli wzrost płac jako głównego kosztu produkcji, ale również dosyć drogą energię elektryczną ze względu na zaniechania związane z transformacją energetyczną – powiedział dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej.

Inflacja zżera oszczędności, a także zmniejszają się realnie wynagrodzenia, emerytury oraz renty. Na wartości tracą też świadczenia z programów społecznych, takich jak „500 plus”.

Rosnąca inflacja niepokoi nie tylko ekonomistów, ale i opozycję. Konfederacja wskazuje, że do wzrostu cen przyczyniają się nakładane przez rząd opłaty i daniny.

– Przegłosowanie opodatkowania spółek komandytowych czy ograniczenie ulgi abolicyjnej dla Polaków pracujących poza granicami kraju – powiedział Tomasz Grabarczyk, rzecznik Konfederacji.

PSL z kolei proponuje obniżenie części podatków. Władysław Kosiniak – Kamysz wskazuje, że to właśnie złagodzi skutki rosnących cen.

– Obniżki VAT w stawce głównej i stawce obniżonej na żywność, ale i na prąd oraz na różnego rodzaju usługi. To jest bardzo ważne, aby dziś w ten sposób zniwelować rosnącą inflację – ocenił prezes PSL.

Polityka gospodarcza rządu w ostatnich latach opierała się na wspomaganiu gospodarki poprzez rozwój jednej strony gry rynkowej, czyli  konsumpcji. Ma to swoje plusy  m.in. zmniejszenie bezrobocia, ale też i minusy.

– Wspieranie konsumpcji w sposób nadmierny w stosunku do wspierania strony podażowej, czyli strony przedsiębiorców, niestety niesie ze sobą ryzyko tego, że inflacja może się pojawić i właśnie się pojawiła – wyjaśnił dr Marian Szołucha. 

Wielu ekspertów przewiduje, że wysoka inflacja będzie się utrzymywać w najbliższych miesiącach.

TV Trwam News

drukuj