fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Inflacja, podwyżki i nowe podatki w 2021 roku

W 2021 rok wchodzimy z perspektywą inflacji i podwyżek. Za co zapłacimy więcej, a co uda się utrzymać na podobnym poziomie jak do tej pory – zastanawia się każdy Polak.

Od 1 stycznia wzrósł  podatek od nieruchomości, choć ma charakter inflacyjny i nie jest najdotkliwszy dla podatników. O wiele bardziej część z nas odczuje wzrost opłat za odbiór i utylizację śmieci – mówił Dariusz Figura, warszawski radny Prawa i Sprawiedliwości.

– Uderzy na pewno w każdego. W niektórych mniej, w niektórych bardziej. Najbardziej uderzy w wieloosobowe gospodarstwa rodzinne, czyli w duże rodziny. Skala podwyżek nie ma naprawdę uzasadnienia – zaznaczył Dariusz Figura.

Od nowego roku weszło w życie kilka nowych podatków. Unia Europejska narzuca nam podatek od plastiku, cyfrowy oraz opłatę węglową nakładaną na produkty wytworzone poza Unią, a przy wytworzeniu których wyemitowano dużo CO2. Do tego uaktywniona zostanie opłata OZE w celu wspierania produkcji zielonej energii. Koszt energii elektrycznej zwiększy się w granicach 3,5-3,6 procent. Wprowadzona zostanie opłata mocowa, wpływająca na wysokość rachunków za energię – wyjaśnił dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej „Gdańsk”. [więcej]

– Za węgiel będziemy musieli dopłacać, gdyż to jest emisyjność i długo z węglem nie możemy kombinować, bo UE na to się nie zgodzi. Idziemy w kierunku Zielonego Ładu. W 2050 roku mamy być zeroemisyjni. Musimy bardzo starannie planować strategię energetyczną, gdyż to rzutuje na wszelkie podwyżki dotyczące życia gospodarczego i społecznego – wskazał dr inż. Bogdan Sedler.

Kierowcy zapłacą opłatę depozytową za wymianę oleju silnikowego. Może to być nawet 10 zł za litr. Pojawił się podatek transportowy na środki transportowe, których dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony. [czytaj więcej]

Powróci podatek od dochodów uzyskiwanych za granicą, czyli likwidacja ulgi abolicyjnej. Spółki komandytowe staną się podatnikami CIT. Wiele podatków i wyższych opłat wynika z inflacji i COVID-19 – przypomniał Grzegorz Wiński, socjolog.

– Część opłat na pewno ma związek z pandemią koronawirusa. Źródłem podwyżek jest na pewno polityka globalna. Wprowadzone kolejne tarcze antykryzysowe muszą mieć pokrycie realne w budżecie państwa. Zwiększenie niektórych podatków, niektórych opłat jest związane z tego rodzaju wydatkami – zaznaczył Grzegorz Wiński.

20-krotnie może zwiększyć się liczba nieruchomości objętych podatkiem od deszczu, czyli opłatą za usługi wodne, związaną z utratą naturalnej retencji. Wzrosną niektóre opłaty lokalne, w tym uzdrowiskowa i targowiskowa. Górny limit podatku od psa wzrośnie o 5 zł w skali roku. O skali wzrostów decydują władze lokalne – przypomniał dr Krystian Mieszkała, ekonomista.

– Rząd jest obligowany co roku do aktualizowania widełek, a decyzję o podwyżce czy też zastosowaniu maksymalnej stawki podejmuje rada gminy. Zatem w podatkach uchwalenie nowej stawki podatku nie będzie oznaczało, że podatnicy zapłacą więcej. Odpowiedzialny samorząd nie będzie wprowadzał podwyżek podatków, ponieważ rozwiązania ustawowe wynikają z tego, że rząd musi dokonać aktualizacji – powiedział dr Krystian Mieszkała.

Dla przeciętnego Kowalskiego pojawi się jeszcze podatek cukrowy. Chodzi  promocję prozdrowotnych wyborów konsumentów. Będzie to skutkowało wzrostem cen napojów słodzonych. Wzrosną także ceny alkoholi w butelkach mniejszych niż 300 ml, czyli tzw. małpek. Od nowego roku podatek muszą też płacić supermarkety.

– Niestety każdy podatek będzie nas bolał, nas płatników podatków, bo bez względu na to, czy podatki dotyczą przedsiębiorców, czy opłaty nakładane są na produkty czy usługi, to jako konsumenci za wszystko zapłacimy – bez względu na to, jak rząd będzie to nazywał: czy to będzie podatek, czy opłata, to tak naprawdę jest to obciążenie dla naszego portfela i gros z tych opłat będzie dla nas bardzo bolesne – zaznaczył dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej.

Podatki inne niż CIT, PIT i VAT nie mają celu fiskalnego – przekonywał premier RP, Mateusz Morawiecki.

– Wystarczy Drodzy Państwo porównać sobie główne wpływy do budżetu, które wiążą się z podstawowymi podatkami. Wszelkie pozostałe to jest 10 proc. wpływów do budżetu, które nie mają celu fiskalnego. One mają cele sektorowe związane z ochroną zdrowia, z bezpieczeństwem na drogach, z poprawą ochrony środowiska. To są działania, do których zachęcają nas organizacje pozarządowe – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Szef rządu zapewnił, że rząd obniża podatki zwiększając jednocześnie wpływy do budżetu. Jest to możliwe m.in. dzięki walce z mafiami VAT-owskimi i unowocześnienie poboru podatków.

TV Trwam News

drukuj