fot. Tomasz Strąg

J. Kaczyński: Spór o TK rozpoczęła opozycja, prof. Rzepliński łamie prawo

„To opozycja – co przyznała sama Komisja Wenecka – rozpoczęła spór o Trybunał Konstytucyjny” – podkreślił Jarosław Kaczyński na antenie Telewizji Polskiej. Były premier zaznaczył, że wszelkie prawa obywatelskie i prawa mediów są w Polsce całkowicie zachowane. Negatywnie ocenił propozycję rozszerzenia liczby sędziów TK do 18, o co apelowali Ruch Kukiz’15 i prof. Andrzej Zoll.

Jak zauważył prezes PiS-u, w Polsce ws. Trybunału Konstytucyjnego są potrzebne działania o charakterze ustawodawczym. Dodał, że najpierw opinią Komisji Weneckiej musi zająć się zespół ekspertów, zaś potem będzie można debatować o niej w Sejmie.

Żadne suwerenne państwo nie może pozwolić sobie na to, żeby narzekano na nie w czysto wewnętrznej sprawie. Niektórzy odwołują się tutaj do postanowień Traktatów Helsińskich, gdzie jest mowa o łamaniu praw człowieka i o tym, że ta sprawa ma charakter międzynarodowy. (…) Wszelkie prawa obywatelskie, prawa mediów są całkowicie zachowane i w związku z tym nie ma żadnych podstaw do tego, żeby interweniować w polskie sprawy – tłumaczył Jarosław Kaczyński.

Były premier wskazywał, że Polska nie może zgodzić się na status państwa podległego. Podkreślił, że PiS szanuje prawo międzynarodowe i wynikające z niego zobowiązania.

Moglibyśmy tego, co powiedziała Komisja Wenecka, w ogóle nie brać pod uwagę, gdybyśmy się sami do niej nie zwrócili. Zwróciliśmy się, więc traktujemy to poważnie, ale – podkreślę to jeszcze raz – w ramach polskiego prawa, polskiej konstytucji – mówił były premier.

Przyznał, że rządowi zależy, aby wszystkie kraje, które obserwują zaistniały spór – w szczególności państwa sojusznicze – miały o Polsce dobre zdanie. Dodał, powołując się na opinię Komisji Weneckiej, że konflikt, którego przedmiotem stał się TK, rozpoczęła obecna opozycja.

Rozpoczęła go ze złą wolą, z chęcią potraktowania Trybunału jako organu nie tylko politycznego – bo on w jakimś sensie jest polityczny, skoro jest wybierany przez Sejm – ale partyjnego – ocenił prezes PiS-u.

Jak zauważył, Komisja Wenecka wyraźnie powiedziała, że nie podważa uchwał unieważniających wybór pięciu sędziów TK przez rząd koalicji PO-PSL. Łamaniem prawa Jarosław Kaczyński nazwał zachowanie prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Przypomnijmy, że prezes TK nie dopuścił do orzekania pięciu sędziów Trybunału wybranych przez Sejm VIII kadencji.

To, co robi w tej sprawie prof. Rzepliński to po prostu łamanie prawa i – powtarzam to – demonstracyjne łamanie prawa; mówienie, że suwerenem w Polsce jest Trybunał Konstytucyjny. Otóż Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważny, bardzo potrzebny i my to całkowicie szanujemy, ale nie jest suwerenem. Suwerenem jest naród – powiedział były premier na antenie Telewizji Polskiej.

Prezes PiS-u negatywnie ocenił propozycje Ruchu Kukiz’15 i prof. Andrzeja Zolla, którzy apelowali o rozszerzenie liczby sędziów TK do 18. Podkreślił, że w sprawie chodzi o trzech sędziów wybranych przez poprzedni rząd. „Oni nie są już dzisiaj sędziami” – dodał.

Takiego problemu po prostu nie ma. Wszystkie pomysły z osiemnastoma sędziami są bezsensowne, tym bardziej, że ilość spraw, które wypadają na jednego sędziego w polskim Trybunale Konstytucyjnym jest dużo mniejsza niż w innych trybunałach np. niemieckim. Nie ma żadnego powodu, żeby zwiększać liczbę członków Trybunału – ocenił Jarosław Kaczyński.

Przyznał, że mamy dziś w Polsce do czynienia z opozycją totalną. Sugestię Ruchu Kukiz’15 o wybieraniu sędziów TK większością 2/3 głosów określił jako niemożliwą do zrealizowania.

Wtedy Trybunał nie mógłby funkcjonować, bo tych sędziów nie dałoby się wybrać. Jest to propozycja oderwana od naszych realiów – zaznaczył.

Według byłego premiera, wspomniana propozycja byłaby do rozważenia w momencie, gdy będziemy mieli do czynienia z „normalną” opozycją. „W tej chwili jest sytuacja, za którą my naprawdę nie odpowiadamy” – powiedział.

 

RIRM/Telewizja Polska

drukuj