[TYLKO U NAS] Dr M. Szołucha: Artykuł „Gazety Wyborczej” dotyczący KNF był pisany na kolanie

Dlaczego artykuł „Gazety Wyborczej” był pisany na kolanie? Ewidentnie był pisany na kolanie, bo pomylono dwóch panów Filipów Świtałów– i to nie postaci anonimowe albo niewiele znaczące. Jeden z nich jest urzędującym wiceministrem finansów, a drugi był do niedawna wiceprzewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego, ale to są dwie różne osoby – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Marian Szołucha, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł, w którym napisano, iż Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł, o czym poinformował właściciel banku Leszek Czarnecki. Czarnecki nagrał tę rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Chrzanowskiego.

Zastanawia fakt, dlaczego nagranie Czarneckiego zostało upublicznione dopiero teraz – zauważył dr Marian Szołucha.

– Za pomocą tego nagrania prowadzona jest gra. Dlaczego akurat wczoraj, po kilku miesiącach – bo mówimy o rozmowie z marca – zostało to nagranie upublicznione? Dlaczego artykuł „Gazety Wyborczej” był pisany na kolanie? Ewidentnie był pisany na kolanie, bo pomylono dwóch panów Filipów Świtałów– i to nie postaci anonimowe albo niewiele znaczące. Jeden z nich jest urzędującym wiceministrem finansów, a drugi był do niedawna wiceprzewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego, ale to są dwie różne osoby. Skąd luki w stenogramie zamieszczonym na stronach „Gazety Wyborczej”, gdzie brakuje strony 26, gdzie zamazane są pewne fragmenty, nazwiska i inne informacje? (…) Widać pewien bałagan, widać pracę w ostatniej chwili nad tym materiałem– wskazał gość „Aktualności dnia”.

Nie mam dobrej opinii o Leszku Czarneckim – podkreślił wykładowca z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

– Do modelu biznesowego Leszka Czarneckiego, zwłaszcza w sektorze bankowym, szerzej na rynku finansowym, nie mam specjalnego zaufania, nie mam po prostu o nim dobrej opinii. Leszek Czarnecki to człowiek, który wywodzi się z otoczenia co najmniej służb specjalnych PLR-owskich. Przypomnijmy, że został zwerbowany jako 18-latek do współpracy ze służbą bezpieczeństwa. Potem prowadził swoje rozliczne interesy w sposób, który obiektywnie budzi kontrowersje. Przecież sprawa frankowa, polisolokaty, GetBack, to także spółka pierwotnie wywodząca się ze stacji Leszka Czarneckiego – to nie są chyba dobrze Polakom kojarzące się hasła – akcentował.

Do nagranej rozmowy Leszka Czarneckiego i Marka Chrzanowskiego w ogóle nie powinno dojść – podkreślił ekonomista.

– Nie robi się w ten sposób. Nie spotyka się z przedstawicielem nadzorowanej przez siebie instytucji „w cztery oczy”, przy włączonych zagłuszarkach podsłuchów i dyktafonów. Spotyka się w szerszym gronie jeśli już. Spotyka się co na najmniej – to wariant minimum – w obecności pracownika danej instytucji, który zrobiłby następnie z takiego spotkania notatkę, która pozostałaby w archiwum KNF-u. Nie używa się takich sformułowań, jak „zobowiązałem się do czegoś” itp., bo one same nasuwają nam na myśl dwuznaczność całej sytuacji i całej tej rozmowy – tłumaczył.

Wbrew doniesieniom niektórych portali internetowych, nie ma żadnego zagrożenia dla depozytów bankowych Polaków – zapewnił dr Marian Szołucha.

– Wczoraj po południu w internecie, na poważnych portalach, także portalu Gaztea.pl, związanym z „Gazetą Wyborczą”, pojawiły się bardzo niebezpieczne, bardzo niemądre, szkodliwe artykuły spekulujące, jakoby depozyty Polaków zgromadzone w naszych bankach były zagrożone. Nie są zagrożone w żaden sposób, a ich bezpieczeństwo nie spadło ani o jotę w porównaniu do sytuacji z przedwczoraj. Bankowy Fundusz Gwarancyjny działa tak samo, jak działał. Nasze depozyty w przypadku każdej pojedynczej relacji klienta z danym bankiem są gwarantowane do poziomu 100 tys. euro w przeliczeniu na złote polskie – przypomniał.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę na natychmiastową reakcję na zaistniałą sytuację państwa polskiego.

– Błyskawiczna, kategoryczna reakcja państwa, podobnie jak w sprawie GetBacku w kwietniu tego roku, kiedy pierwszy zidentyfikowany jako fałszywy komunikat zarządu tej spółki spowodował lawinę działań różnych służb państwa, prowadzonych w koordynacji ze sobą. Najpierw zawieszenie notowań GetBacku na giełdzie, potem wizyta funkcjonariuszy CBA w biurach GetBacku w Warszawie i Wrocławiu, następnie zatrzymania, zarzuty, areszty, szybkie zainicjowanie rozmów pomiędzy wierzycielami, obligatariuszami GetBacku i w ogóle wszystkimi interesariuszami tej sprawy. (…) To jest kolejna sprawa, w której rząd zachowuje się tak, jak powinien – mówił ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Całość rozmowy z dr. Marianem Szołuchą w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj