
[Jestem w Kościele] Między prawdą a miłością, czyli o złotym, Chrystusowym środku
Chrystus przyjął jawnogrzesznicę, nie jej grzech. A my? Utarło się powiedzenie, że Sobór Watykański II otworzył Kościół na świat. Mniej więcej od tamtego momentu dialog stawał się coraz bardziej priorytetowym działaniem dla części środowisk katolickich. Dialog ekumeniczny, dialog międzyreligijny, dialog z niewierzącymi i tak dalej, i tak dalej. W dialogu samym w sobie nie ma oczywiście nic złego, jednak problem pojawia się, gdy staje się on celem samym w sobie, odzierając miłość bliźniego z jej integralnego elementu – prawdy.











