Wpisy

Red. M. Budzisz o zamieszkach w Dagestanie: Generalnie społeczeństwo rosyjskie jest nastawione antysemicko

Społeczeństwo rosyjskie generalnie jest nastawione antysemicko. Natomiast Putin i najwyższe czynniki państwowe utrzymywały – mam na myśli czas przed wojną – politykę budowania wizerunku Rosji jako państwa tolerancyjnego religijnie, gdzie mogą współsąsiadować ze sobą wszystkie wyznania w sposób pokojowy – mówił red. Marek Budzisz, publicysta, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Red. M. Budzisz o orędziu prezydenta USA: Wypowiedź J. Bidena trzeba odczytywać jako ostrzeżenie przed agresywną Rosją, ale również zwrócenie uwagi na fakt, że Niemcy mogą być kuszeni osłabieniem bloku zachodniego

Wydaje mi się, że ta wypowiedź jest niejednoznaczna, tzn. to jest jedna z możliwych linii interpretacyjnych, tym bardziej, że Joe Biden w dalszej części wystąpienia mówił o zagrożeniu agresją wojskową dla państw bałtyckich. Zwrócił uwagę na to, iż Rosja zaczyna podnosić kwestie granic i naszych ziem zachodnich (…). Odczytuję to jako pewien sygnał, iż Rosja może kusić Niemców, a przynajmniej część niemieckiej elity, wizją współpracy z Federacją Rosyjską po to, aby w konsekwencji, osłabiając blok zachodni, po pokonaniu Ukrainy, doprowadzić do rewizji ładu granicznego, który nastąpił po II wojnie światowej. Wypowiedź Joe Bidena trzeba odczytywać jako ostrzeżenie przed agresywną Rosją, ale również w pewnym sensie zwrócenie uwagi na fakt, że Niemcy mogą być kuszeni osłabieniem bloku zachodniego – mówił red. Marek Budzisz, publicysta, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.   

Red. M. Budzisz w Radiu Maryja: W polityce Waszyngtonu i Berlina dominuje przekonanie, że znaczący wzrost wojskowej pomocy dla Ukrainy będzie odebrany w Moskwie jako działanie eskalacyjne, co może spowodować nieobliczalne konsekwencje

W polityce Waszyngtonu i Berlina dominuje przekonanie, że znaczący wzrost wojskowej pomocy dla Ukrainy – z powodu zbudowania jej przewagi na froncie – będzie odebrany w Moskwie jako działanie eskalacyjne, co może spowodować nieobliczalne konsekwencje – nie tylko jeżeli chodzi o arsenał jądrowy, ale np. rozszerzenie wojny, a tego rodzaju scenariusza liderzy tych państw starają się uniknąć. W efekcie mamy do czynienia z tego rodzaju strategiczną kalkulacją na wojennym froncie, że żadna ze stron nie jest w stanie uzyskać na tyle istotnej przewagi, żeby zmienić sytuację, dlatego mamy przewlekłą, bardzo krwawą, ale niewiele zmieniającą wojnę, która najprawdopodobniej będzie trwała dość długo. Ukraińskie władze mówią nawet o końcu 2024 roku – mówił red. Marek Budzisz, ekspert do spraw wschodnich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Red. M. Budzisz o możliwej przyczynie wysadzenia zapory w Nowej Kachowce: Rosjanie przyczynili się do wybuchu, aby uniemożliwić Ukraińcom atakowanie od zachodu

Rosjanie przyczynili się do wybuchu, aby uniemożliwić stronie ukraińskiej atakowanie od zachodu, bo na tym najbardziej na zachód wysuniętym skrawku lądu na lewym brzegu Dniepru były już aktywne od kilku tygodni ukraińskie siły specjalne. Gdyby one przeprowadziły szybki manewr uderzeniowy, wykorzystując drogę, która tamtędy prowadzi – ona momentami wiedzie niedaleko lewego brzegu Dniepru – to te siły mogłyby w sposób niespodziewany wyjść na tyły pozycji obronnych Rosjan na Zaporożu – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja red. Marek Budzisz, publicysta, ekspert ds. wschodnich.

Red. M. Budzisz: Polityka Federacji Rosyjskiej tak ewoluuje wobec państw NATO, że oni mnożą rozmaitego rodzaju bardzo groźne zachowania. W ten sposób manifestują swoją gotowość do eskalacji działania

Wydaje mi się, że jako Polska jesteśmy bezpieczni, tylko musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że tego rodzaju incydenty będą się zdarzać coraz częściej. Polityka Federacji Rosyjskiej tak ewoluuje wobec państw NATO, że oni mnożą rozmaitego rodzaju zachowania bardzo groźne, jeśli chodzi o konsekwencje. W ten sposób manifestują swoją gotowość do eskalacji działania. W związku z tym należy liczyć się z tym, że tego rodzaju zdarzenia będą miały miejsce i ich intensywność będzie rosła. Nie ma systemu obrony powietrznej, który byłby absolutnie szczelny, czyli nawet jeśli funkcjonuje on bardzo dobrze, to nigdy nie jest tak, że jest idealnie, bo zawsze można coś poprawić – oznajmił red. Marek Budzisz, ekspert do spraw wschodnich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz: Nie wszystko, czego oczekuje Ukraina, musi być z entuzjazmem przyjmowane przez Polskę. Natomiast z punktu widzenia bezpieczeństwa im silniejsza będzie Ukraina, tym bezpieczniejsza będzie Polska

Z pewnością interesy polskie nie są tożsame z interesami ukraińskimi. Nie jest tak, że wszystko, czego oczekuje Ukraina, musi być z entuzjazmem, z aplauzem, z gotowością przyjmowane przez Polskę. Tu są pewne obszary, w których nasze interesy są różne. Natomiast jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, wydaje się dość oczywistym stwierdzenie, że im Ukraina będzie w przyszłości państwem silniejszym z wojskowego punktu widzenia, tym nasze zagrożenie będzie mniejsze – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja red. Marek Budzisz, publicysta, ekspert ds. wschodnich.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz o wojnie ukraińsko-rosyjskiej: Tak długo, jak długo obie strony uważają, że mogą wygrać, perspektywa rozmów się oddala

Obie strony uważają, że są w stanie przełamać linie obrony przeciwnika. Teraz atakują Rosjanie, ale strona ukraińska przygotowuje się do dużej kontrofensywy. Na razie prawdopodobieństwo, że obie strony usiądą do stołu rokowań i będą w stanie wypracować jakiś kompromis, jest bardzo małe. Tak długo, jak długo obie strony uważają, że mogą wygrać wojnę na froncie, tak perspektywa rozmów się oddala – mówił we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Marek Budzisz, publicysta, ekspert ds. wschodnich.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz: Przemówienie Joe Bidena trzeba traktować jako pewien nakreślony plan budowania nowego systemu bezpieczeństwa

Ukraina nigdy nie będzie kontrolowana przez Rosję i nigdy nie będzie łupem Rosji. Utrzyma swoją suwerenność terytorialną. Joe Biden powiedział, że Rosja nie powinna mieć siły wojskowej, która pozwoli w przyszłości zagrozić któremukolwiek z sąsiadów. Zadeklarował, że winni zbrodni na Ukrainie, zarówno ci bezpośredni wykonawcy, jak i politycznie odpowiadający za agresję, będą ukarani –  wskazał red. Marek Budzisz, dziennikarz i analityk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz o stanowisku O. Scholza w sprawie czołgów Leopard 2: Niemcy prędzej czy później będą musiały ustąpić. Ich linii politycznej nie da się utrzymać

Moim zdaniem Niemcy prędzej czy później będą musiały ustąpić. Ich linii politycznej nie da się utrzymać. Niemcy w sposób przyspieszony tracą swoją reputację w całej Europie, ale na tym będzie tracił także niemiecki przemysł zbrojeniowy, dlatego że każde państwo, które jest klientem niemieckich firm tego sektora, będzie się zastanawiało, czy w czasie wojny państwo posiadające niemieckie systemy będzie otrzymywało jakiekolwiek wsparcie (…). To wpłynie na gigantyczne straty niemieckiego sektora zbrojeniowego, co wywoła – moim zdaniem – wewnętrzną presję na zmianę polityki – powiedział red. Marek Budzisz, publicysta, ekspert do spraw wschodnich, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz: Niemcy powinny się zastanowić nad swoim postępowaniem w kontekście tego, co dzieje się na Ukrainie

Polityka rządów w Berlinie wymaga pewnej korekty. Ona nie dotyczy tylko Patriotów, dotyczy również czołgów Leopard 2, których Niemcy też nie chcą przekazać. (…) Niemcy w sposób bardzo opieszały, powolny, niechętny pomagają Ukrainie w wojnie, dlatego że mają inną ocenę sytuacji politycznej i też przyszłej pozycji Rosji w nowym systemie bezpieczeństwa, który będzie musiał być zbudowany po wojnie – powiedział red. Marek Budzisz, publicysta i ekspert ds. wschodnich, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Red. M. Budzisz o poniedziałkowym ataku Rosji na ukraińskie miasta: To odpowiada oczekiwaniom znaczącej części rosyjskiego społeczeństwa i elity państwowej. Od dłuższego czasu pojawiały się głosy mówiące o tym, że Rosja powinna zacząć wykonywać zmasowane uderzenia

To odpowiada pewnym oczekiwaniom znaczącej części rosyjskiego społeczeństwa i elity państwowej. Tam od dłuższego czasu pojawiały się głosy – które nasilały się wraz z sukcesami strony ukraińskiej na froncie – mówiące o tym, że Rosja powinna zacząć wykonywać zmasowane uderzenia, choćby na infrastrukturę krytyczną czy cele energetyczne, aby sparaliżować system komunikacyjny. Pamiętajmy, że chociażby sieć kolejowa nie może funkcjonować, jeśli zostanie pozbawiona prądu – powiedział red. Marek Budzisz, ekspert ds. wschodnich, w „Polskim Punkcie Widzenia” w TV Trwam.

[TYLKO U NAS] M. Budzisz: Akt inkorporacji czterech prowincji ukraińskich przez Rosję zamyka możliwość rozmów pokojowych

Rosja jest oczywiście osłabiona. Decyzja o mobilizacji była wywołana faktem, że spora część rosyjskich sił uderzeniowych, które wtargnęły na Ukrainę 24 lutego, została bardzo poważnie osłabiona przez ukraińskie wojska. Kijów mówi o 60 tysiącach zabitych rosyjskich żołnierzy i oficerów. Nawet jeśli ta liczba jest nieco zawyżona, to są to bardzo poważne straty, dlatego że wojska pierwszego rzutu, które uderzyły na Kijów, były to poborowe jednostki, najlepsze zawodowe oddziały – powiedział red. Marek Budzisz, publicysta i ekspert do spraw wschodnich w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.