fot. facebook.com/waldemar kraska

[TYLKO U NAS] W. Kraska: W Polsce nie mamy potwierdzonego przypadku koronawirusa. Jesteśmy przygotowani na to, że może się on  pojawić

Na chwilę w Polsce nie mamy potwierdzonego przypadku koronawirusa. Wszelkie próbki, które zostały w naszych laboratoriach przebadane, wykazują ujemne wyniki. Oczywiście jesteśmy przygotowani na to, że niestety taki koronawirus może się w Polsce pojawić – mówił we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Epidemia koronawirusa rozprzestrzeniła się już na 25 krajów, w tym na kilka europejskich, między innymi Niemcy, Francję, Finlandię i Włochy. Alarm we Włoszech wybuchł po tym, gdy na północy kraju w kilka dni stwierdzono wiele przypadków zachorowań. [czytaj więcej]

Wiceminister zdrowia zwrócił uwagę, że sytuacja jest dość dynamiczna, gdyż w ciągu kilku dni pojawiło się dodatkowe ognisko koronawirusa we Włoszech, gdzie ponad 200 osób jest zarażonych.

– Niepokoi nas sytuacja we Włoszech, ponieważ wielu Polaków wypoczywa w tej chwili we Włoszech. Jest to okres zimowy i wielu Polaków jeździ tam na narty, szczególnie w obszar północnych Włoch, czyli regiony: Lombardii, Wenecji, Gemonii del Friuli, Emilii Romanii, czy Lacjum. To są obszary, gdzie występują ogniska zarażenia. Dlatego w poniedziałek nasze Centrum Bezpieczeństwa wysłało do wszystkich Polaków przebywających we Włoszech informację SMS-ową, w jaki sposób mają się zachować i co robić, jak wrócą do naszego kraju – podkreślił gość Radia Maryja.

Waldemar Kraska zaakcentował, że aktualnie w Polsce nie ma potwierdzonego przypadku występowania koronawirusa, jednak należy być ostrożnym.

– Na chwilę w Polsce nie mamy potwierdzonego przypadku koronawirusa. Wszelkie próbki, które zostały w naszych laboratoriach przebadane, wykazują ujemne wyniki. Oczywiście jesteśmy przygotowani na to, że niestety taki koronawirus może się w Polsce pojawić. Epidemiolodzy mówią, że to jest kwestia tygodnia, dwóch tygodni. Nie wiemy kiedy to się może pojawić. Może być nawet wcześniej, ale jesteśmy na to przygotowani. W tej chwili 20 osób jest na tzw. obserwacji szpitalnej, czyli przebywa w oddziałach szpitalnych zakaźnych w celu ewentualnego wykluczenia ich zarażenia koronawirusem. 14 osób jest poddanych kwarantannie dobowej. A 681 osób jest objętych nadzorem epidemiologicznym. Polega to na tym, że służby sanitarne monitorują stan zdrowia tych osób – poinformował wiceszef resortu zdrowia.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, w rozmowie z telewizją publiczną mówił, że, jeżeli są wątpliwości, należy najpierw zgłosić się do sanepidu. Jeśli sanepid uzna, że dana osoba ma wskazania, to hospitalizuje i zrobi wszystkie badania bezpłatnie.

– W poniedziałek Główny Inspektorat Sanitarny wydał wytyczne, w jaki sposób się zachować, gdy wróciliśmy właśnie z północnych Włoch, gdy w ciągu tych 14 dni tam byliśmy. Jeżeli mamy objawy, takie jak: gorączka, kaszel, duszność, problemy z oddychaniem, bezzwłocznie (jeżeli wróciliśmy właśnie z Włoch) powinniśmy się telefonicznie skontaktować ze stacją sanitarno-epidemiologiczną. Jeżeli nie, natychmiast powinniśmy zgłosić się bezpośrednio do szpitalnego oddziału zakaźnego. Tam będzie określony dalszy tryb postępowania medycznego. Jeżeli wróciliśmy z Włoch, ale nie mamy tych objawów, powinniśmy przez kolejne 14 dni kontrolować swój stan zdrowia, czyli codziennie mierzyć temperaturę ciała, zwrócić uwagę na występowanie objawów grypopodobnych, czyli złe samopoczucie, bóle mięśniowe i kaszel. I jeżeli takie objawy w ciągu tych 14 dni wystąpią, to wtedy także zgłaszamy się albo telefonicznie do sanepidu, albo bezpośrednio do szpitalnego oddziału zakaźnego. Jeżeli w ciągu 14 dni takie objawy nie wystąpią, to tę samokontrolę można zakończyć – wyjaśnił Waldemar Kraska.

Gość „Aktualności dnia” dodał, że jeśli wróciliśmy z Włoch i tam mieliśmy kontakt z osobą zarażoną – pomimo niewystępowania objawów – powinniśmy powiadomić o tym placówkę sanitarno-epidemiologiczną.

– Jesteśmy przygotowani na pojawienie się koronawirusa w Polsce, ale muszę powiedzieć, że o wiele groźniejsza w tej chwili jest epidemia grypy, którą mamy, jak co roku zresztą. Od 1 października 2019 r. w Polsce na grypę zachorowało 2,5 mln ludzi. 28 osób zmarło, a 10 tys. było hospitalizowanych, czyli przebywało z tego powodu w szpitalu. W samym lutym w Polsce na grypę zachorowało ponad 600 tys. osób. Apeluję o przestrzeganie podstawowych zasad higieny – zaznaczył wiceminister zdrowia.

Należy pamiętać, że zarażenie koronawirusem oraz zarażenie grypą odbywa się w taki sam sposób.

– Wtorkowa wiadomość Światowej Organizacji Zdrowia nie wskazuje na to, żeby ten moment ogłoszenia pandemii był tak szybki. Rzeczywiście do końca nie znamy dokładnie tego wirusa, który 2 miesiące temu pojawił się w Chinach. (…) Jest on także bardzo nakręcony medialnie. My bardzo się go boimy, a nie myślimy o wirusie grypy. Jestem zdziwiony, że tylko ok. 3 proc. Polaków szczepi się przeciwko grypie, a temu możemy bardzo łatwo zapobiegać. Mamy w tej chwili sezon grypowy, jeżeli ktoś się nie zaszczepił, to jeszcze można tego dokonać. […] Cały czas dostajemy informacje, jak ten koronawirus się zachowuje. Wiemy np., że osoby młode, czyli dzieci praktycznie przechowują zarażenie koronawirusem w sposób bezobjawowy. Groźny jest – tak samo jak wirus grypy – dla osób w podeszłym wieku, obarczonych wieloma chorobami, kiedy ich układ odpornościowy jest obniżony. Te osoby też są narażone bardziej – podsumował Waldemar Kraska.  

Całość audycji z „Aktualności dnia” z udziałem wiceministra zdrowia Waldemara Kraski można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj