[TYLKO U NAS] S. Szwed: System emerytur bez podatku byłby bardzo niesprawiedliwy. Część emerytów zyskiwałaby na tym bardzo mało, a część bardzo dużo  

Między kwotą najniższej emerytury a emeryturą na poziomie 4 tys. złotych, różnica w niepłaceniu tego podatku była na poziomie 500 zł. Ci, którzy mają bardzo niską emeryturę, zyskiwali na tej operacji bardzo mało. Ci, którzy mają wysokie emerytury, zyskiwali na tym bardzo dużo. Uważamy, że byłby to bardzo niesprawiedliwy system. Nie moglibyśmy znowu zastosować tego systemu w systemie podatkowym, że jedna grupa jest nieobjęta podatkiem, a druga jest objęta – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Sejm odrzucił poprawki zaproponowane przez Senat w sprawie trzynastych emerytur i rent. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta. Ma ona wejść w życie w kwietniu i właśnie w tym miesiącu emeryci i renciści powinni otrzymać środki finansowe w ramach tego świadczenia. Tzw. trzynasta emerytura będzie świadczeniem corocznym – podkreślił Stanisław Szwed.

– Wprowadziliśmy też ważną zmianę, bo to już jest wpisane jako coroczne świadczenie. Czyli nie jest to – tak jak nam to próbuje opozycja wmówić – przy okazji zrobione. (…) Teraz już to jest wpisane corocznie, czyli w następnym roku również 1 kwietnia można się spodziewać również trzynastej emerytury. Oczywiście ważna jest również kwota, bo to jest 1200 złotych brutto – 980 złotych „na rękę” – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Trzynasta emerytura ma być wypłacana z funduszu solidarnościowego. Jeśli zostanie wprowadzona również czternasta emerytura, będzie ona finansowana z tego samego źródła – zaznaczył wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Na razie utrzymujemy to źródło finansowania, jakim jest fundusz solidarnościowy. On może być zasilany bądź to pożyczkami, bądź to dotacją z budżetu państwa. Fundusz solidarnościowy jest tym źródłem wypłaty, także jeżeli będzie też emerytura czternasta – bo to zapowiadaliśmy – w pierwszych stu dniach, to myślę, że również ona będzie finansowana z funduszu solidarnościowego. Zakładamy, że w listopadzie przyszłego roku czternasta emerytura będzie wypłacana – akcentował polityk.

Posłowie opozycji przedłożyli w Sejmie własny projekt dotyczący emerytur. Proponowali, aby emeryci i renciści w Polsce nie płacili podatków. W opinii Stanisława Szweda takie rozwiązanie nie jest sprawiedliwe społecznie.

– Na ten temat dyskutowaliśmy w Sejmie, była burzliwa dyskusja. To był jeden z projektów posłów opozycji. (…) Wskazywaliśmy na dużą różnicę. Między kwotą najniższej emerytury a emeryturą na poziomie 4 tys. złotych, różnica w niepłaceniu tego podatku była na poziomie 500 zł. Ci, którzy mają bardzo niską emeryturę, zyskiwali na tej operacji bardzo mało. Ci, którzy mają wysokie emerytury, zyskiwali na tym bardzo dużo. Uważamy, że byłby to bardzo niesprawiedliwy system. Nie moglibyśmy znowu zastosować tego systemu w systemie podatkowym, że jedna grupa jest nieobjęta podatkiem, a druga jest objęta. Stąd idziemy w ten system waloryzacyjny – tłumaczył wiceszef resortu rodziny.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że kolejnym pomysłem, aby poprawić sytuację osób na emeryturze, jest podniesienie kwoty wolnej do podatku. Obecnie została ona podniesiona dla pewnej grupy osób do kwoty ponad 8 tys. złotych – zauważył.

– Podnoszenie kwoty wolnej od podatku powoduje, że ci, którzy mają najniższe dochody (w tym też emeryci) z tego korzystają. Idzie to wolno. Doszliśmy do 8 tysięcy dla pewnej grupy, idziemy do przodu w tym zakresie. Obniżyliśmy też podatek PIT z 18 do 17 proc., co też daje zysk tym, którzy mają najniższe dochody – wskazał polityk.

W Polsce część ludzi łączy pobieranie świadczenia emerytalnego z dalszą pracą zawodową. W tym względzie obecny rząd daje ludziom wolność wyboru – podkreślił wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Przyjęliśmy taką zasadę, że jeżeli po osiągnięciu pewnego wieku – w naszym przypadku 60 lat kobieta, 65 lat mężczyzna – ktoś nabył prawa emerytalne, to może również dalej pracować. Wydaje mi się, że to jest dobra zasada, bo wypracowaliśmy sobie, mając odpowiedni staż emerytalny, prawo do emerytury. Mamy to, na co zapracowaliśmy sobie w swoim życiu, a jeżeli mamy siły, mamy możliwości, to jeszcze do tej emerytury sobie dorabiamy. Dzisiaj ta tendencja wzrasta, bo poziom emerytur jest zróżnicowany – podsumował Stanisław Szwed.

radiomaryja.pl

drukuj