fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] M. Przeworska: KE narzuciła bezemisyjność, ale okazuje się, że rolnictwo zostało uznane winowajcą wszystkich postępujących zmian klimatycznych

Komisja Europejska narzuciła bezemisyjność, którą mamy osiągnąć, ale okazuje się, że głównym winowajcą tych wszystkich zmian klimatycznych, które postępują, zostało obarczone rolnictwo. W najbliższych latach zostaną wdrożone dwie polityki: polityka „od pola do stołu” i polityka bioróżnorodności. Na skutek wprowadzenia tej polityki rolnicy będą musieli obniżyć o 50 proc. stosowanie pestycydów, a także o około 20 proc. będą zobowiązani zmniejszyć stosowanie nawozów, zaś około 25 proc. gruntów, które są używane, będą musiały zostać przekształcone na ekologię – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ceny produktów rolnych wzrosły aż o 16 proc. Cała sytuacja spowodowana jest nową polityką rolną. Monika Przeworska wyjaśniła, że wzrost cen płodów rolnych spowodowany jest wzrostem cen środków do produkcji. W konsekwencji ceny produktów rosną, a w portfelach rolników zostaje coraz mniej pieniędzy.

Zgodnie z tym, co opublikował Główny Urząd Statystyczny teoretycznie rolnicy mieliby powód do domy, dlatego, że ceny płodów rolnych poszły w górę. Wydawać by się mogło, że dzieje się dobrze w rolnictwie, bo rolnicy więcej zarobią. Niestety, prawda jest zupełnie inna. Środki do produkcji rosną niewspółmiernie szybko. Mimo tego, że konsument odczuwa wzrost cen produktów rolnych, to niestety rolnik z tego nie zarabia. Jeśli przyjrzymy się głębiej wnikając w strukturę kosztów związanych z produkcją żywca wieprzowego, drobiowego czy zbóż, to okazuje się, że z roku na rok tych pieniędzy zostaje coraz mniej w kieszeni rolników – powiedziała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Europejski Zielony Ład zakłada bezemisyjność, a także ograniczenie pestycydów i nawozów.

Komisja Europejska narzuciła bezemisyjność, którą mamy osiągnąć, ale okazuje się, że głównym winowajcą tych wszystkich zmian klimatycznych, które postępują, zostało obarczone rolnictwo. W najbliższych latach zostaną wdrożone dwie polityki: polityka „od pola do stołu” i polityka bioróżnorodności. Na skutek wprowadzenia tej polityki rolnicy będą musieli obniżyć o 50 proc. stosowanie pestycydów, a także o około 20 proc. będą zobowiązani zmniejszyć stosowanie nawozów, zaś około 25 proc. gruntów, które są używane, będą musiały zostać przekształcone na ekologię – akcentowała gość „Aktualności dnia”.

Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej zwróciła uwagę, że Polska potrafi sprzeciwić się Komisji Europejskiej oraz pokazać swoje zdanie i własne pomysły.

Zdarzało się, że Polska mimo wszystko nie bała się dyktatu Komisji Europejskiej, co za tym idzie – pokazywała swoje zdanie i swoje spojrzenie. Mam nadzieję, że w przypadku rolnictwa też tak będzie, że będziemy w stanie manifestować swoje niezadowolenie i swoje własne pomysły, jak ma wyglądać europejskie rolnictwo w ciągu najbliższych lat – oznajmiła.

Instytut Gospodarki Rolnej planuje zorganizować konferencję państw Europy, które nie zgadzają się z Komisją Europejską w kwestii polityki rolnej. Podczas konferencji kraje będą mogły zaproponować, jak widzą przyszłość europejskiego rolnictwa w najbliższych latach.

– Chcemy zacząć współpracować z innymi krajami. Pierwszym krokiem będzie wideokonferencja, która zostanie zorganizowana przez Instytut Gospodarki Rolnej. Jest to ogromne przedsięwzięcie, dlatego że mamy różne kraje, ludzi mówiących w różnych językach. Konferencja ma charakter międzynarodowy, tak aby każde państwo, które widzi jakieś mankamenty w tym, co próbuje nam się na siłę wdrożyć, mogło zabrać głos, mogło pokazać, jak to konkretne państwo widzi przyszłość europejskiego rolnictwa – wyjaśniła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Komisja Europejska poprzez swoją politykę prowadzi do sprowadzania produktów rolnych spoza obszarów Unii Europejskiej. Wiąże się to z mniejszymi cenami. Monika Przeworska podkreśliła, że produkty te mogą nie spełniać takich norm jak produkty od rodzimych dostawców.

– Oczywiście Komisja Europejska za chwilę będzie zasłaniać się tym, że przywożąc produkty spoza Unii Europejskiej muszą spełniać restrykcyjne normy. Niestety, nie do końca jest to prawda, dlatego że bardzo ciężko zestawić koszty produkcji 1 kilograma żywca wołowego w Polsce a np. w Brazylii – powiedziała gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Moniką Przeworską można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj