fot. Bartłomiej Zborowski

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Już widzimy, że z powodu obostrzeń zamykają się małe polskie firmy, które są przejmowane przez międzynarodowe korporacje

Już widzimy, że z powodu obostrzeń zamykają się firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), które przejmowane są przez duże międzynarodowe korporacje. Byłoby tragiczne, gdyby się okazało, że dalekosiężnymi skutkami wprowadzanych decyzji są właśnie takie przejęcia, albo to, że nie będzie małych, polskich firm na rynku – mówił Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.   

Przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców powstała Rada Naukowa, która wyśle list do premiera Mateusza Morawieckiego ws. restrykcji epidemicznych. Postulują, aby wśród osób podejmujących decyzje nt. wprowadzania nowych obostrzeń znajdowali się również ekonomiści.

W Radzie znajdują się przedstawiciele siedmiu uczelni wyższych, w tym wszystkich uniwersytetów ekonomicznych w Polsce: Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Uniwersytetu Zielonogórskiego i Społecznej Akademii Nauk. [czytaj więcej] 

W opisanym stanowisku zawarte są m.in. następujące konkluzje ekspertów:

„Wszelkie decyzje o zamykaniu lub znaczącym ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej powinny być oparte na analizach wpływu danej aktywności gospodarczej na rozprzestrzenianie się wirusa wraz ze wskazaniem rozważenia ich skutków gospodarczych. Ponadto takie decyzje powinny być w miarę możliwości uzupełnione o ramy czasowe, jak również instrumenty minimalizujące ich negatywne konsekwencje dla przedsiębiorców (…). Każdy dzień zamknięcia gospodarki to olbrzymi koszt, który ogranicza dalszy rozwój gospodarczy naszego kraju. Może spowodować wielowymiarowe i długotrwałe konsekwencje w systemie społeczno-gospodarczym. Dlatego każdą decyzję zmierzającą do pełnego lub częściowego lockdownu należy głęboko przemyśleć i traktować jako ostateczność”.

Adam Abramowicz wskazał, że informacja rządu na temat wprowadzenia narodowej kwarantanny po świętach Bożego Narodzenia była ogromnym zaskoczeniem.

– Wcześniej rząd przedstawił nam sposób reakcji na pandemię. Byliśmy na etapie odpowiedzialności; ilość zachorowań kształtowała się na granicy strefy czerwonej i żółtej. Wyglądało na to, że po 28 grudnia br. mieliśmy szansę znaleźć się w strefie żółtej. A w strefie żółtej mogłaby już działać gastronomia, mogły by odbywać się wesela do 50 osób. Część przedsiębiorców planowała, że rozpocznie działalność. Ograniczoną, z mniejszymi przychodami, ale rozpocznie. Informacja o jeszcze większych obostrzeniach do 18 stycznia spadła jak „grom z jasnego nieba”. Skoro to będzie już trzeci miesiąc blokady, to czy firmy wytrzymają ten okres? Mam co do tego duże wątpliwości. Zwłaszcza, że wiele z nich „nie załapało się” do koszyka [pomocy finansowej w ramach tarczy branżowej-red.]. W przeciwieństwie do wiosny, gdzie spadek obrotów był wyznacznikiem otrzymania pieniędzy (…),teraz są dwa wskaźniki: spadek obrotów o 40 proc., a dodatkowo trzeba znaleźć się w grupie PKB, która jest wymieniona w ustawie. Ta grupa PKB nie obejmuje firm, które są zamknięte z tego powodu, że współpracują z zamkniętymi firmami, albo pracują w strefach zamkniętych wskutek decyzji rządu, np. sklepiki szkolne czy firmy powiązane z branżą ślubną – zwrócił uwagę Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Gość Radia Maryja podkreślił, że „jeśli dla dobra publicznego coś jest zamykane, to dla dobra społecznego trzeba zgodzić się na rekompensaty”.

– Przedsiębiorca z czegoś musi zapłacić koszty stałe: czynsze, kredyty, raty od kredytów i wynagrodzenia pracownikom. Uważamy, że przy podejmowaniu decyzji, oprócz lekarzy, którzy doradzają panu premierowi, powinni się znaleźć także ekonomiści. Owszem, te decyzje wpływają na nasze zdrowie, mogą zapobiec większej ilości zachorowań, ale wpływają również na kondycję gospodarki narodowej (…). Już widzimy, że zamykają się firmy z sektora MŚP, które przejmują duże międzynarodowe korporacje. Korporacja ma dużo pieniędzy, przeżyje ten okres, a MŚP takich środków nie mają. Byłoby tragiczne, gdyby się okazało, że dalekosiężnymi skutkami wprowadzenia obostrzeń są właśnie takie przejęcia, albo to, że nie będzie małych, polskich firm, a na rynku zostaną tylko duże korporacje – mówił Adam Abramowicz.

Gość „Aktualności dnia” wskazał także, iż zamykanie branż w Polsce doprowadziło do zwiększenia bezrobocia. Są przedstawiane dane, które ukazują, że wzrasta liczba samobójstw oraz chętnych do leczenia się u psychiatry.

Cała rozmowa z Adamem Abramowiczem dostępna jest [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj