fot. PAP

Prawie 5 tys. górników protestuje w JSW

Blisko 5 tys. górników protestuje w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowejpodały służby kryzysowe wojewody śląskiego. Kilkanaście osób prowadzi protest głodowy.

Strajk w JSW rozpoczął się trzy tygodnie temu. Od tego czasu w spółce wstrzymane jest wydobycie. Jeszcze dziś na Śląsku mają rozpocząć się akcje solidarnościowe z górnikami z JSW. Związkowcy żądają m.in. odwołania prezesa Jarosława Zagórowskiego.

Tymczasem również dziś górnicy z Katowickiego Holdingu Węglowego rozpoczynają protest.

Pracownicy nie zgadzają się na formę restrukturyzacji firmy zaproponowaną przez zarząd.  Sprzeciw budzi plan wygaszenia wydobycia w części katowickiej kopalni „Murcki – Staszic” – „Bożych Darach”.

Widać wyraźnie, że rząd nie chce ratować polskiego górnictwa – zauważył Kazimierz Grajcarek, przewodniczący sekretariatu górnictwa i energetyki NSZZ „Solidarność”.

– Kopalnia „Boże Dary” wciąż ma złoża węgla – bardzo dobrego węgla. Dziś jest pomysł na to, żeby ją zlikwidować. Nie ma mowy o doinwestowaniu i obniżeniu kosztów poprzez zwiększenie wydobycia. Robi się wszystko, żeby ją zamknąć na korzyść „węgla importowanego”. Jest to skandaliczne. Wyraźnie widać, że rząd nie jest zainteresowany naprawą polskiego górnictwa, ponieważ likwidowanie kopalń, ograniczenie wydobycia to robienie miejsca firmom, które sprowadzają węgiel importowany. To jest taka gra. Najbardziej tym zainteresowane jest Polskie Stronnictwo Ludowe, ponieważ jak wiemy, to z nimi związane są szczególnie te firmy, które importują i sprzedają węgiel – powiedział Kazimierz Grajcarek.

„Boże Dary” miałyby trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Władze spółki twierdzą, że trzeba wygasić wydobycie, bo jest tam węgiel słabej jakości.

Tysiące pracowników miałoby przejść do innych zakładów.

W tym roku wydobycie w KHW ma być utrzymane na poziomie 11 mln ton. Według władz, jeśli nie będzie zmian, spółka może w kwietniu stracić płynność finansową.

RIRM

drukuj