fot. PAP/EPA

Francja: Siódmy dzień bezterminowego strajku kolejarzy

We Francji trwa we wtorek, już siódmy dzień, bezterminowy strajk kolejarzy przeciw reformie liberalizującej prawo pracy. Odwołano jedną trzecią pociągów dużych prędkości, 60 proc. połączeń regionalnych oraz wiele połączeń z Hiszpanią, Szwajcarią i Włochami.

Mimo kolejnych odwołanych pociągów francuskie koleje państwowe SNCF przewidują, że we wtorek obsługa połączeń kolejowych „znacznie się poprawi” w porównaniu z poprzednimi dniami w związku z tym, że maleje liczba strajkujących.

Szef zarządu SNCF Guillaume Pepy powiedział rozgłośni radiowej Europe-1, że dyrekcja przewoźnika „wyszła jak najdalej” z propozycją, która ma przekonać strajkujących do zakończenia akcji protestacyjnej w sprawie godzin pracy kolejarzy. Wyraził nadzieję, że przedstawiona we wtorek propozycja pozwoli zakończyć strajk już w środę lub w czwartek, a więc przed rozpoczynającymi się w piątek we Francji mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Pepy powiedział też, że strajk do tej pory kosztował ponad 300 mln euro.

Agencja AP zauważa, że związek zawodowy CGT sceptycznie odniósł się do najnowszej oferty. Centrala zapowiedziała, że skonsultuje się ze swoimi przedstawicielami jeszcze we wtorek.

O wypracowanie porozumienia zaapelował tego dnia prezydent Francois Hollande. „Nikogo nie będzie interesowało, dlaczego strajk ma w dalszym ciągu odbijać się na finansach państwowego przedsiębiorstwa, bezproblemowej organizacji Euro i przede wszystkim codzienne dojazdy zwykłych ludzi do pracy” – podkreślił w wywiadzie dla regionalnej gazety „La Voix du Nord”.

Fala protestów jest reakcją na forsowanie przez socjalistyczny rząd Hollande’a niepopularnej reformy prawa pracy. Otwiera ona drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.

Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także osłabienie praw związkowych, by zaradzić rekordowemu bezrobociu sięgającemu 10 proc. Rząd odmawia wycofania się z reformy, ale podkreśla, że jest otwarty na negocjacje.

PAP/RIRM

drukuj