Red. M. Budzisz: Rosja i Ukraina dochodzą do wniosku, że nie odniosą triumfu na polu walki i nie zrealizują wszystkich swoich celów strategicznych, a to zwiększa prawdopodobieństwo jakiegoś kompromisu
Wojna rosyjsko-ukraińska weszła w fazę przełomową, gdzie prawdopodobieństwo jej zakończenia jest większe niż w minionych miesiącach, o czym świadczą zarówno wypowiedzi Władimira Putina, jak też inicjatywy Wołodymyra Zełenskiego. Obie strony konfliktu dochodzą do wniosku, że nie odniosą triumfu na polu walki i nie zrealizują wszystkich swoich celów strategicznych, a to zwiększa prawdopodobieństwo jakiegoś kompromisu – mówił red. Marek Budzisz, dziennikarz, publicysta, analityk ośrodka myśli strategicznej „Strategy and Future”, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W piątek w Rumunii w pobliżu portu w Konstancy nad Morzem Czarnym eksplodował dron morski nieznanego pochodzenia. Ministerstwo obrony Rumunii poinformowało w komunikacie, że do wybuchu doszło na skutek samozniszczenia bezzałogowca. W pobliżu znaleziono też trzy inne morskie bezzałogowce. Ambasada RP w Rumunii poinformowała o wprowadzeniu Czerwonego Planu Interwencyjnego oraz o ewakuacji wybrzeża.
– W tej sytuacji nie możemy mówić o jednostkowym wypadku, ponieważ w ostatnim czasie mamy do czynienia z wyraźnym nasileniem, czyli intensyfikacją tego rodzaju incydentów. Na przykład w Gałaczu został trafiony przez dron rosyjski jeden z budynków mieszkalnych. Duża liczba incydentów ma też miejsce w państwach bałtyckich, więc wojna wchodzi w punkt przełomowy i jest to zarówno pokłosie intensyfikowania działań wojennych, jak i oczywiście obie strony tego konfliktu próbują postawić swojego rywala w trudnej sytuacji i w tym sensie to, co dzieje się w Rumunii nie jest przypadkiem, bo to już 48. incydent związany z systemami bezzałogowymi na terenie tego państwa – akcentował red. Marek Budzisz.
Analityk ośrodka myśli strategicznej „Strategy and Future” zwrócił uwagę, że Rumunia jest kluczowym państwem, jeśli chodzi o ukraińskie korytarze zbożowe przez Morze Czarne, dlatego że kanał żeglugowy, który okazał się drożny w ostatnich dwóch latach, przebiega przez rumuńskie wody terytorialne.
– Gdyby się okazało, że ta żegluga zostaje zakłócona albo w ogóle zablokowana, to ukraińskie przedsiębiorstwa eksportujące duże ilości zboża miałyby duży problem z opróżnieniem swoich magazynów, co z kolei jest związane z faktem, że w czerwcu sprzedawane są zapasy magazynowe po to, żeby opróżnić zdolności do przechowywania przed nowymi żniwami. To z kolei mogłoby wywołać konflikty na tle zbożowym na granicach lądowych. W związku z tym ta sytuacja jest bardzo niepokojąca i ważna, bo niezależnie od tego, jak oceniamy politykę prezydenta Ukrainy i Kijowa, powtórka wydarzeń sprzed dwóch lat, kiedy granice lądowe były mocno kontestowane przez rolników – zarówno w Rumunii, Bułgarii, jak i w Polsce – nie jest scenariuszem korzystnym ani dla Polski, ani dla innych państw regionu, a tym bardziej Ukrainy – tłumaczył gość Radia Maryja.
Dziennikarz wskazał, że wojna rosyjsko-ukraińska weszła w fazę przełomową, gdzie prawdopodobieństwo jej zakończenia jest większe niż w minionych miesiącach, o czym świadczą zarówno wypowiedzi Władimira Putina, jak też inicjatywy Wołodymyra Zełenskiego, który wystosował list otwarty adresowany do prezydenta Rosji z propozycją rozpoczęcia negocjacji pokojowych i natychmiastowe zawieszenie broni na froncie.
– W odpowiedzi na list Zełenskiego rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, odpowiedział, że wojna może się zakończyć nawet dzisiaj, jeżeli Kijów odda resztę obwodu Donieckiego, którą kontroluje wojskowo. Oczywiście Kijów nie chce niczego oddawać, a Zełenski proponuje zamrożenie działań na tej linii rozgraniczenia, na której dzisiaj toczą się walki, a to oznacza, że kształt tego porozumienia jest jeszcze przedmiotem negocjacji, presji oraz nacisków, dlatego jak na razie trudno mówić o jakimś kompromisie. Natomiast obie strony tej wojny, zarówno Rosja, jak i Ukraina, dochodzą do wniosku, że nie odniosą triumfu na polu walki i nie zrealizują wszystkich swoich celów strategicznych, a to zwiększa prawdopodobieństwo jakiegoś kompromisu. Oczywiście mówimy cały czas o prawdopodobieństwie, a nie o pewności i to jest ta podstawowa różnica – podkreślił red. Marek Budzisz.
Analityk ośrodka myśli strategicznej „Strategy and Future” zaznaczył, że obecna sytuacja militarna działa na korzyść strony ukraińskiej, ponieważ Rosjanie utracili impet i nie są w stanie dokonać znaczących wyłomów w ukraińskich liniach obrony. Z kolei strona ukraińska coraz intensywniej zaczyna atakować cele położone na dużej głębokości w Federacji Rosyjskiej – dodał.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem red. Marka Budzisza jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



