Kraków czeka na termin wyborów
Kraków nadal czeka na decyzje w sprawie terminu wyborów prezydenta miasta. Chociaż w majowym referendum mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, to osoby związane z koalicją rządzącą starają się zablokować podanie terminu wyborów.
Referendum z 24 maja pokazało duże niezadowolenie Krakowian z rządów prezydenta Miszalskiego. Frekwencja przekroczyła wymagany próg, a wynik doprowadził do odwołania włodarza. Mimo to premier nie wyznaczył jeszcze terminu nowych wyborów. Powodem jest protest złożony przez sympatyka obecnej koalicji rządzącej w Polsce. Zaskarża do sądów proces referendalny, jako pretekst wykorzystuje wpisy w internecie, które pojawiły się w ciszy referendalnej. To działanie antydemokratyczne – zwraca uwagę kandydat PiS na prezydenta miasta Krakowa Michał Drewnicki.
– Koalicja Obywatelska mimo porażki w referendum dwa miesiące temu dalej rządzi, ma swojego komisarza, swoją Radę Miasta Krakowa, dalej ich politycy są na swoich stanowiskach – powiedział Michał Drewnicki.
Mimo braku oficjalnego terminu, kampania już się rozpoczęła. Kandydaci spotykają się i rozmawiają o problemach z mieszkańcami Krakowa.
– Staram się rozmawiać z ludźmi, słuchać ich problemów, bo tych problemów w Krakowie narosło przez ostatnie lata. Mamy gigantyczny problem z zadłużeniem, mamy problem z wysokimi cenami komunikacji zbiorowej i mamy strefę czystego transportu – wskazał Bartosz Bocheńczak, kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa.
W mediach społecznościowych kandydaci walczą o uwagę wyborców. Jan Hoffman – jeden z inicjatorów referendum, który startuje jako kandydat niezależny – w krótkim materiale zamieszczonym w mediach społecznościowych podkreśla potrzebę zmian.
– Jako prezydent Krakowa nie będę tracił czasu na tańce na dachu. Nie będę też jeździł do kancelarii premiera po to, żeby spotykać się gdzieś w jej ogrodach z ważnymi ludźmi. Będę jeździł do Warszawy, żeby załatwiać ważne sprawy z posłami, senatorami, z premierem i z prezydentem – zaznaczył Jan Hoffman.
Protesty zwolennika koalicji rządzącej w opinii mecenasa Piotra Gaglika nie unieważnią referendum.
– Podstawy do tych protestów nie są jednolite, jeśli chodzi o przyczynę. To daje domniemanie, że część tych protestów zostanie po prostu odrzucona. Sądzę, że nie da to wyniku negatywnego, jeśli chodzi o skuteczność referendum – wskazał mec. Piotr Gaglik.
Politolog dr Tomasz Lisowski mówił, jakie konsekwencje dla Krakowa niesie dalsze przedłużanie okresu komisarskiego.
– Jest to taki okres, w którym magistrat, miasto nie może dobrze funkcjonować, realizować własnych polityk lokalnych. Jest to niewątpliwie okres inercji, który niekorzystnie działa na społeczeństwo lokalne, społeczeństwo obywatelskie w tamtym rejonie – powiedział dr Tomasz Lisowski.
Zgodnie z kodeksem wyborczym przedterminowe wybory powinny zostać przeprowadzone w ciągu 90 dni od dnia ogłoszenia wyników referendum w Dzienniku Urzędowym. Miasto pozostaje w stanie zawieszenia, zarządzane przez komisarza Stanisława Kracika, dawnego polityka Unii Wolności, a dziś działacza Koalicji Obywatelskiej.
TV Trwam News


