Kiedy rządziliśmy, podejmowaliśmy wszelkie działania, aby wspierać polskich producentów. Pamiętamy, w jakiej sytuacji była m.in PESA Bydgoszcz. Wszystkie zakłady nabierały na siebie dzięki zamówieniom publicznym. Wielcy producenci światowi mogą realizować zamówienia na wielu rynkach, dlatego że ich państwo lokowało zamówienia w swoich zakładach. Tymczasem Donald Tusk mówi, że dzisiaj czas na repolonizację. Jak ona wygląda? Otóż w przetargu na pociągi piętrowe, których bardzo nam potrzeba, stworzono takie kryteria zamówienia publicznego, które uniemożliwiły start polskich producentów (…). Być może chodzi o to, by nie zagrozić niemieckim producentom. Jesteśmy złomowiskiem Europy. Sprowadza się pociągi z zagranicy, tłumacząc, że musimy mieć dodatkowy tabor, zanim wyprodukowane zostaną nowe zamówione pociągi. To jest hipokryzja, jakich mało – mówił Andrzej Adamczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister infrastruktury, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.