fot. TV Trwam

Produkcja rolna staje się nieopłacalna. M. Przeworska: Jeżeli jako państwo będziemy prowadzić politykę „jakoś to będzie”, to niestety ale będziemy mieli do czynienia z biedą, bo za taką politykę płacą wszyscy

Spadające ceny skupu trzody chlewnej i mleka, paliwo drożejące podczas żniw i kolejne propozycje zmian podatkowych – to wszystko, z czym mierzą się dziś polscy rolnicy. W sobotnich „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, mówi, że polskie rolnictwo znalazło się w wyjątkowo trudnym momencie. Jak ocenia, działania rządu są niespójne, a ich skutki odczują nie tylko rolnicy, ale i konsumenci.

Tegoroczne żniwa zbiegły się ze wzrostem cen paliw, a w konsekwencji – z kolejnym wzrostem kosztów prowadzenia gospodarstw rolnych.

Samo wejście w żniwa jest mało optymistyczne, bo niestety wszyscy widzimy, co dzieje się na stacjach benzynowych. Warto mieć na uwadze to, że właśnie żniwa są tym okresem, gdzie tego paliwa zużywamy zdecydowanie najwięcej. Tankowanie kombajnów czy ciągników rolniczych boli zdecydowanie bardziej niż jeszcze miesiąc temu. To po pierwsze, ale faktycznie, jak spojrzymy na sytuację w poszczególnych branżach, to niestety jest mało optymistycznie – zwracała uwagę już na początku rozmowy Monika Przeworska.

Obecnie z najtrudniejszą sytuacją mierzą się producenci trzody chlewnej. Jak wskazuje dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, ceny w skupach nie pozwalają nawet na pokrycie kosztów produkcji.

Ostatnie dwa tygodnie upływają nam pod znakiem bardzo silnych komunikatów płynących ze strony producentów trzody chlewnej. Niestety ceny, które obecnie obserwujemy, nie pozwalają pokryć kosztów wyprodukowania żywca wieprzowego. Mówimy tutaj o cenie nawet poniżej 3,60 zł za kilogram. To jest cena, która w żaden sposób nie pokrywa kosztów, a gdzie jeszcze mowa o tym, żeby rolnik na tym zarobił. (…) Gospodarstwa mówią jasno, że tych pieniędzy po prostu brakuje i będzie brakowało – mówi.

Rolnicy postulują o wprowadzenie dopłat do sprzedanych zwierząt. Resort rolnictwa nie planuje jednak takiego rozwiązania.

– Rolnicy postulują o wsparcie, o dopłatę około stu złotych do wyprodukowanego czy sprzedanego zwierzęcia. Nie leży to niestety w zainteresowaniu resortu. Pojawiają się informacje, że resort będzie podejmował działania na rzecz przede wszystkim odbudowy pogłowia, jeżeli chodzi o warchlaka, którego w Polsce produkuje się z roku na rok coraz mniej – dodaje.

Kryzys obejmuje także mleczarstwo.

– Przy tych kosztach paliwa, środków ochrony roślin i wszystkiego, czego potrzeba, żeby wyprodukować litr mleka, opłacalność została mocno zachwiana. Tym bardziej, że sektor produkcji mleka jest najbardziej zadłużonym sektorem, w związku z czym obciążenia związane z koniecznością terminowego regulowania zobowiązań wpływają na to, że możliwość utrzymania się gospodarstw wcale nie jest taka oczywista – zauważa gość „Aktualności dnia”.

Poza tym Ministerstwo Finansów planuje zmiany podatkowe. [czytaj więcej] Zdaniem Moniki Przeworskiej, stoją one w sprzeczności z deklaracjami o wspieraniu polskiego rolnictwa.

– Z jednej strony buduje się komunikat, że rolnictwo jest ważne, że wszyscy będą o rolnictwo dbać, zabiegać, a z drugiej strony, patrząc na to, co się dzieje w ostatnich dniach – czyli tutaj mamy propozycję podniesienia akcyzy na alkohol, kolejna nowelizacja podatku cukrowego – to mamy taki dysonans pomiędzy deklaracjami a tym, co faktycznie rząd robi. (…) Wszyscy doskonale wiemy, że niestety, ale skończy się to dokładnie tak jak z tytoniem, czyli przede wszystkim szara strefa będzie się rozwijać, przemyt alkoholu z zagranicy, który i tak teraz jest realizowany, bo dużo tego alkoholu z Ukrainy do nas wjeżdża, będzie realizowany na dużą, większą skalę. I po raz kolejny jest tak, że nikt nie myśli o skutkach dla rolnictwa – wyjaśnia rozmówczyni Radia Maryja.

Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej alarmuje, że największym problemem pozostaje obecna polityka rządu.

– My tak na dobrą sprawę biegniemy od kryzysu do kryzysu i nie ma jednej osoby sterującej, która faktycznie pokazałaby strategię czy jakiś kierunek. To, co robią poszczególne resorty się wyklucza. (…) Jeżeli będziemy prowadzić jako państwo politykę pod hasłem „jakoś to będzie”, to niestety, ale będzie bieda, bo za taką politykę płacimy wszyscy – podsumowuje.

Cała rozmowa z Moniką Przeworską dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj