Jestem zaskoczony, że państwo polskie tak późno komunikuje całe zamieszanie wokół tej sprawy. Jak wiemy z przekazów, pierwsze informacje pojawiły się dużo wcześniej. Policja zajechała na miejsce i okazało się, że nic nie znaleziono. Po zgłoszeniu po torach przejeżdżały kolejne pociągi, więc nie można tutaj mówić o jakiejkolwiek sprawczości państwa. Ci ludzie w sposób legalny wjechali do Polski i z niej wyjechali. Moim zdaniem najistotniejsza kwestia w tym wszystkim, która jest do ustalenia dla służb, to jest to, kto zabezpieczał tę operację na miejscu. Ktoś musiał to logistycznie zrobić, dostarczyć ładunek wybuchowy, skonstruować. Pojawia się pytanie, gdzie prowadzą wszystkie tropy. Mam nadzieję, że rządzący zamiast ścigania opozycji zajmą się poszukiwaniem tych, których dzisiaj nie mogą ścigać za pomocą Pegasusa, którego tak szkalowali – mówił Sebastian Łukaszewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.