fot. pixabay.com

Pos. E. Siarka o nowelizacji ustawy o lasach: Otwiera się szeroką drogę zaskarżania planów urządzenia lasu wszelkiego rodzaju organizacjom aktywistycznym

Proponuje się, aby plany urządzenia lasu były zatwierdzane nie tylko decyzją administracyjną – do tej pory robił to minister. Te plany oczywiście można było też zaskarżać, ale raczej działo się to na gruncie cywilnym, natomiast tutaj otwiera się szeroką drogę zaskarżania planów urządzenia lasu wszelkiego rodzaju organizacjom aktywistycznym, które zresztą nie ukrywają od dłuższego czasu, że chcą zablokować prowadzenie jakiejkolwiek gospodarki leśnej, zwłaszcza jeśli chodzi o pozyskiwanie drzewa w Polsce – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Edward Siarka, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister klimatu i środowiska.

Posłowie w czwartek mieli pochwalić się nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o lasach. Projekt został jednak w ostatniej chwili wycofany z obrad. Proponowane zmiany miały dostosować polskie przepisy do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2023 roku. W projekcie przewidziano m.in. możliwość zaskarżenia planów urządzenia lasu do sądów administracyjnych.

– Proponuje się, aby plany urządzenia lasu były zatwierdzane nie tylko decyzją administracyjną – do tej pory robił to minister. Te plany oczywiście można było też zaskarżać, ale raczej działo się to na gruncie cywilnym, natomiast tutaj otwiera się szeroką drogę zaskarżania planów urządzenia lasu wszelkiego rodzaju organizacjom aktywistycznym, które zresztą nie ukrywają od dłuższego czasu, że chcą zablokować prowadzenie jakiejkolwiek gospodarki leśnej, zwłaszcza jeśli chodzi o pozyskiwanie drzewa w Polsce i to bardzo mocno ma uderzyć w branżę drzewną – zwrócił uwagę Edward Siarka.

Ustawodawca, a więc rząd, w projekcie umieścił zapisy jawnie łamiące art. 64 ustawy zasadniczej, które uderzyłyby we właścicieli lasów prywatnych w Polsce.

– Rzeczą, która dotknie każdego obywatela w Polsce, który ma las prywatny, jest to, że w tym projekcie proponowane są rozwiązania, które zakładają, że starosta będzie zobowiązany opracować tzw. uproszczone plany urządzenia lasu i – uwaga – te plany również każda organizacja ekologiczna będzie mogła zaskarżyć. Ustawodawca – w tym wypadku rząd – nawet nie ukrywa, że ogranicza w ten sposób zapisy artykułu 64. konstytucji, który mówi, że każdy z nas, który jest właścicielem prywatnego lasu, może czerpać korzyści (…) i nawet się nie ukrywa, że w ten sposób będzie się ograniczało w jakiś sposób również korzystanie z tej prywatnej własności, czerpanie z niej korzyści, również tych majątkowych – podkreślił poseł PiS.

Gdyby ten projekt wszedł w życie, leśnicy nie mieliby pełnej autonomii w tworzeniu planu urządzania lasów w Polsce – wskazał gość „Aktualności dnia”.

– Oni oczywiście by go opracowywali, ale będzie go nie tylko opiniował, ale zatwierdzał również Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, czyli bez jego zatwierdzenia taki plan nie będzie mógł być wprowadzony w życie. To bardzo poważne ograniczenie, które uderzyłoby bardzo poważnie – w momencie, gdyby zostało przyjęte – nie tylko w Lasy Państwowe, ale i w prywatnych właścicieli – zauważył były wiceminister klimatu i środowiska.

Tymczasem rząd przyjął projekt, zgodnie z którym Lasy Państwowe będą zobligowane do przekazywania Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 2 proc. przychodów ze sprzedaży drewna. Środki te mają wzmocnić finansowanie ochrony przyrody.

Logika tego rozwiązania jest postawiona na głowie – ocenił Edward Siarka.

–  Lasy z pozyskania drewna, które tak powszechnie jest krytykowane przez ekologów, mają oddać 200 milionów Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska po to, aby ten NFOŚiGW mógł prowadzić – uwaga – edukację ekologiczną, mógł prowadzić ścieżki przez lasy, mógł budować jakąś infrastrukturę. A ja się pytam – i każdy z nas powinien o to zapytać: To jak? Przecież przez ostatnie lata Lasy Państwowe prowadzą 50 ośrodków edukacyjnych, prowadzą prawie 1500 różnego rodzaju obiektów edukacyjnych, budują ścieżki, utrzymują te wszystkie wiaty, jak Państwo spacerują, utrzymują te wszystkie ławki, parkingi, ścieżki. Wszystko to LP wykonują. W każdym nadleśnictwie jest przynajmniej jeden leśniczy, który odpowiada za kwestie edukacyjne. O co chodzi w tym rozwiązaniu? Chodzi o to, żeby nie tylko leśnikom zabrać pieniądze, ale odebrać im instrument edukowania społeczeństwa, ponieważ z danych wyszło, że w tych ośrodkach edukacyjnych 4 miliony Polaków przeszło jakąś ścieżkę edukacyjną. A organizacje ekologiczne zakładają i dążą do tego, żeby leśników pozbawić takiej możliwości – zaznaczył polityk.

Całą rozmowę z posłem Edwardem Siarką w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

 

radiomaryja.pl

drukuj