fot. PAP/Paweł Supernak

Rząd chce, aby liczba repatriantów wracających do Polski wzrosła do co najmniej tysiąca osób rocznie

Marzą, by na stałe wrócić do Polski. Mowa o repatriantach, którzy – mimo upływu lat – nie wyrzekli się korzeni i ukochanej Ojczyzny. Rząd chce, aby liczba repatriantów wracających do Polski wzrosła do co najmniej tysiąca osób rocznie.

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat potomkowie zesłanych na Syberię naszych rodaków byli całkowicie zapomniani. Polska nie potrafiła skutecznie spłacić moralnego zobowiązania wobec własnych obywateli.

– Żeby nie powiedzieć, że cała akcja jest spóźniona o co najmniej dwa pokolenia, to na pewno jest spóźniona przynajmniej o te trzydzieści lat Polski niepodległej po 1989 roku. Nikt poważnie o tym nie pomyślał do tej pory – podkreślił dr Dariusz Przybytek, wiceprezes oddziału dolnośląskiego Stowarzyszenia Wspólnota Polska.

Wszystko zmieniło się dwa lata temu, kiedy w życie weszła nowa ustawa repatriacyjna.

– Jeżeli od 1990 roku do lat 2015-2016 do Polski przyjechało 7 tysięcy osób, to od wejścia w życie nowej ustawy, którą wprowadził rząd PiS, jako priorytet tego rządu – bo tak określiła to premier Szydło, obejmując funkcję premiera – do chwili obecnej mamy ponad 2 tysiące osób – akcentowała Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Repatriantów RP.

Do Polski wracają repatrianci z Kazachstanu, Uzbekistanu, Rosji, Azerbejdżanu i Ukrainy. Repatriacja jest trwałym elementem polityki migracyjnej.  Zachęcanie do przyjazdu do Polski repatriantów jest jednym ze sposobów na rozwiązanie problemów demograficznych i gospodarczych kraju, o czym w expose mówił premier Mateusz Morawiecki.

– Chciałbym – Wysoka Izbo – aby w nadchodzącej kadencji powstała i zaczęła działać wielka strategia demograficzna. Możemy być za 20 lat znacząco większym narodem. Strategia demograficzna i strategia wielkiego powrotu, powrotu Polaków do ojczyzny, wszystkich – tych dramatycznie doświadczonych we wcześniejszych pokoleniach i tych ze Wschodu i Zachodu; oni wzbogacą Polskę – zaznaczył szef rządu.

Nowa ustawa repatriacyjna daje możliwość materialnego i prawnego przygotowania pobytu dla osób decydujących się przyjechać na stałe do Polski.

– Repatriant, który powraca do kraju otrzymuje 25 tysięcy złotych na osobę, a więc znów powiedziałabym tutaj o takich pewnych standardach: przy czteroosobowej rodzinie jest 100 tysięcy, 25 tysięcy – jeszcze dodatkowo bonus taki na rodzinę – czyli mamy 125 tysięcy; do tego jeszcze repatrianci otrzymują zwrot za bilety, przejazdy itd.; 9 tysięcy i 6 tysięcy na zagospodarowanie – wyjaśniła Aleksandra Ślusarek.

Repatrianci, zanim na stałe osiądą w Polsce, przebywają od 3 do 6 miesięcy w specjalnym ośrodku adaptacyjnym w Pułtusku bądź Środzie Wielkopolskiej. Na Dolnym Śląsku gminy bardzo chętnie przyjmują na swoim terenie repatriantów.

– Dolnośląski Urząd Wojewódzki przekazuje między innymi dotacje dla gmin, na przykład na remont mieszkań, po to, by mogły w niej zamieszkać rodziny repatriantów – oznajmiła Sylwia Jurgiel, rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiego.

Na powrót na stałe do Polski decyduje się coraz więcej osób. Umożliwia to nie tylko nowa ustawa repatriacyjna, ale także znowelizowana ustawa o Karcie Polaka.

 

TV Trwam News

drukuj