fot. PAP/EPA

Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska obrzucają się nawzajem oskarżeniami ws. polityki migracyjnej

Prawo i Sprawiedliwość przestrzega Polaków przed Platformą Obywatelską, która nie zrezygnowała z pomysłu przyjmowania nielegalnych migrantów. Kwestia ta jest przykrywana przez nagłaśniany temat wiz dla cudzoziemców. Sprawę od kilku miesięcy bada prokuratura.  

Europa wciąż mierzy się z problemem nielegalnej migracji. Napływ kolejnych migrantów przeraża mieszkańców włoskiej wyspy Lampedusa.

– Nie wiem, co stanie się z nami w przyszłości tutaj, na Lampedusie – powiedział mieszkaniec Lampedusy.  

Na Lampedusę przybyła szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen. Zapowiedziała prace nad planem, który – wbrew oczekiwaniom mieszkańców wyspy – nie zatrzyma migracji.

– To my będziemy decydować o tym, kto i w jakich okolicznościach przybywa do Unii Europejskiej, a nie przemytnicy i handlarze ludźmi – stwierdziła Ursula von der Leyen.

Premier Włoch, Giorgia Meloni, liczy na stanowcze działanie choćby z pomocą Organizacji Narodów Zjednoczonych.

– Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu jest powstrzymanie nielegalnego napływu migrantów – zaznaczyła Giorgia Meloni.

Szefowa KE wezwała państwa członkowskie Unii do zabrania migrantów z Włoch w ramach mechanizmu solidarnościowego, choć temu sprzeciwiła się premier Włoch. Nieustanne rozboje w państwach Europy Zachodniej pokazują, że to destrukcyjny mechanizm – podkreślił minister aktywów państwowych, Jacek Sasin.

– Na razie KE nie ma żadnego pomysłu, poza próbą wpychania tych nielegalnych migrantów do innych krajów. My jako Polska w żadnym wypadku nie zgodzimy się na mechanizmy przymusowej relokacji – zadeklarował Jacek Sasin.

Dlatego w Polsce wciąż żyje się bezpiecznie. Jednak w najnowszym spocie partia rządząca przestrzega, że może się to zmienić, jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy.

Prawo i Sprawiedliwość chce ustrzec kraj przed napływem nielegalnych migrantów, pytając Polaków o zdanie w nadchodzącym referendum. To głosowanie bojkotuje Platforma Obywatelska i oskarża partię rządzącą o nielegalne wpuszczenie do Polski setek tysięcy migrantów. Oskarżenia rzucił w piątek w orędziu marszałek Senatu, Tomasz Grodzki.

– Ponad 250 tys. wiz pracowniczych zostało wydanych obywatelom państw afrykańskich i azjatyckich, również muzułmańskich w ciągu ostatnich 30 miesięcy. Wiz, za które trzeba było zapłacić łapówki odpowiednim osobom – przekonywał Tomasz Grodzki.

W odpowiedzi marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, wygłosiła własne orędzie. Jak wskazała, Platforma Obywatelska próbuje odwrócić uwagę od faktu, że rząd PO-PSL już raz zgodził się przyjąć migrantów w 2015 roku. Relokację zdążył powstrzymać rząd Prawa i Sprawiedliwości.

– Gdyby dziś rządził Tusk, Polki nie wychodziłyby po zmroku z domu, a rodzice baliby się posyłać dzieci same do szkoły czy na basen – mówiła Elżbieta Witek.

Marszałek Sejmu zapewniła, że rząd PiS nie bagatelizuje sprawy wiz.

– To polskie państwo i jego organy wykryły niebezpieczeństwo naruszenia procedur. Pomimo braku formalnych zarzutów wobec osób mogących brać w tym udział, natychmiast wyciągnięto twarde konsekwencje. Sprawa jest skrupulatnie wyjaśniana – zaznaczyła marszałek Sejmu.

Wyjaśnienia marszałek Sejmu nie przekonują reszty opozycji.

– PiS wyhodował zorganizowane grupy przestępcze – ocenił poseł Konfederacji, Stanisław Tyszka. 

– To wszystko działo się pod bokiem ministra spraw zagranicznych i kosztuje Polskę kilkaset milionów dolarów. Tę aferę trzeba odkryć do końca – podkreślił Krzysztof Gawkowski, szef KP Lewicy.

Opozycja powinna poczekać na wyniki śledztwa, ale postanowiła wykorzystywać temat do celów kampanijnych – zauważył doradca prezydenta RP ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej, dr inż. Paweł Sałek.

W sferze medialnej, publicystycznej pojawia się bardzo dużo informacji. To jest wykorzystywane na potrzeby kampanii wyborczej i jest to przez opozycję w sposób bardzo mocno podbijane – wskazał dr inż. Paweł Sałek.   

Sprawa jest manipulowana – podkreślił europoseł Patryk Jaki.

W ciągu ostatnich pięciu lat legalne wizy pracownicze nie trafiały głównie do obywateli Bliskiego Wschodu i Afryki.

– 78 proc. otrzymali obywatele Ukrainy, a 13 proc. wiz wydano obywatelom  Białorusi. Poza obywatelami Rosji pozostałe państwa oscylowały w okolicy jednego procenta wszystkich wydanych wiz – przekonywał Patryk Jaki.   

Przed wydaniem wizy każda osoba jest dokładnie weryfikowana.

 

TV Trwam News

drukuj