fot. Monika Bilska

„Nasz Dziennik”: Niebezpieczna furtka

Unia Europejska chce wprowadzać rozwiązania naruszające polską Konstytucję poprzez forsowanie postulatów społeczności LGBT.

Chodzi m.in. o próbę narzucenia wszystkim państwom Unii Europejskiej „respektowania prawa małżeństw jednopłciowych, także w kwestiach rodzicielstwa”. Taką propozycję przedstawiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w trakcie dorocznego wystąpienia dotyczącego stanu UE. Von der Leyen nakreśliła kierunki działań Komisji na najbliższe lata. Wyłaniający się z nich obraz „Unii Europejskiej nowej generacji” budzi uzasadnione obawy. Przewodnicząca powiedziała bowiem, że Unia „nie może być tylko projektem ekonomicznym czy środowiskowym, ale musi być nowym projektem kulturowym dla Nowej Europy”.

– Przewodniczącą Ursulę von der Leyen odesłałbym do lektury polskiej Konstytucji, gdzie jest jasno napisane, na czym polega związek małżeński – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Jak podkreśla prof. Mieczysław Ryba, w wystąpieniu przewodniczącej mamy do czynienia z lansowaniem dwóch elementów ideologicznych: ekologii i LGBT.

– Czyli w istocie mamy tu neomarksizm. Unia Europejska idzie w kierunku czegoś w rodzaju „Związku Sowieckiego bis”, w sensie ideologicznym oczywiście – mówi „Naszemu Dziennikowi”.

– A kwestie klimatyczne mają zapewne wspierać biznes niemiecki i innych państw, kosztem krajów środkowoeuropejskich, a więc wszystko znajduje się w tym paradygmacie – dodaje prof. Ryba.

Z kolei według ks. prof. Pawła Bortkiewicza to bardzo dramatyczna wiadomość.

– Co prawda, co do tego, że UE nie może być tylko projektem ekonomicznym i środowiskowym, ale także kulturowym, jest pełna zgoda. Pytanie tylko, czym ma być ta „kultura”, na jakich wartościach będzie oparta – zastanawia się nasz rozmówca.

Według ks. prof. Pawła Bortkiewicza mamy do czynienia z inicjatywą będącą przejawem antykultury.

– To projekt, który demoluje pojęcie człowieka stworzonego jako mężczyzna i kobieta. I jest to prawda nie tylko objawiona, ale racjonalna, z której wyrasta prawo naturalne. I te wartości zostają tutaj zakwestionowane i przyniosą negatywne konsekwencje w stosunku do budowania struktur społecznych, struktur politycznych czy każdych innych – dodaje.

Nowy projekt kulturowy

Przewodnicząca KE zadeklarowała, że nie spocznie w wysiłkach na rzecz budowy unii równości, „gdzie wszyscy mogą być tym, kim naprawdę są – bez obawy przed oskarżeniami lub dyskryminacją”.

– Chcę postawić sprawę jasno: strefy wolne od LGBT to strefy wolne od wartości humanistycznych. Nie ma dla nich miejsca w naszej UE – podkreśliła.

Zaskoczony wypowiedzią przewodniczącej jest wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

– Jeżeli chodzi o samą społeczność LGBT, w Polsce nie ma żadnego prześladowania tej społeczności, jest walka z ideologią LGBT, ponieważ mniejszość zaczyna terroryzować większość w Polsce, a na to zgody nie ma – akcentuje nasz rozmówca.

– Zapraszam panią von der Leyen do Istebnej, żeby spotkała się z góralami. Są gościnni niezwykle, porozmawiają i zapewne wyjaśnią bardzo prosto, po góralsku, dlaczego się myli – dodaje.

Strategia gender

Komisja Europejska w najbliższym czasie ma przedstawić strategię zwiększającą prawa osób LGBT. Słów von der Leyen nie można odebrać inaczej niż jako atak na rodzinę na obszarze całej UE. Zapowiedziała bowiem inicjatywę dotyczącą uznawania praw rodzicielskich osób tej samej płci.

– Przewodnicząca Komisji nie mówiła może wprost o przywilejach, ale przyznawanie tym grupom, tym środowiskom osobnych praw jest już takim przywilejem – podkreśla ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– To prawa roszczeniowe, które zostają arbitralnie uchwalone decyzjami niemającymi pokrycia w świecie realnym – zwraca uwagę etyk.

Redukcja CO2

Jeśli chodzi o kwestie ekologii, szefowa KE podkreślała konieczność realizacji celów klimatycznego porozumienia paryskiego. W jej przekonaniu nie tylko pozwoli to na utworzenie nowych miejsc pracy, ale także pozwoli na zmiejszenie zanieczyszczenia powietrza o ponad połowę.

– Musimy dostosować naszą politykę energetyczną. Zielony Ład to coś więcej niż tylko redukcja emisji. Musimy zmienić nasze podejście do natury – zajmiemy się wszystkim: od niebezpiecznych chemikaliów po zanieczyszczenia – oświadczyła Ursula von der Leyen.

– Aby zostać pierwszym kontynentem neutralnym dla klimatu, proponujemy zwiększyć cel redukcji emisji do 2030 r. co najmniej do 55 proc. – mówiła przewodnicząca KE.

Warto zauważyć, że obecnie cel ten wynosi 40 proc.

– Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to za dużo, a dla innych za mało. Ale nasza gospodarka i przemysł mogą sobie z tym poradzić – powiedziała von der Leyen, powołując się na list ponad 100 osób ze świata biznesu skierowanego do niej w tej sprawie.

Nasi rozmówcy zauważają, że byli to przede wszystkim przedstawiciele firm niemieckich zaangażowanych w projekty związane z odnawialnymi źródłami energii czy technologiami wodorowymi.

Przewodnicząca KE poświęciła część swego wystąpienia sprawom UE po pandemii. Zapowiedziała m.in. wzmocnienie Europejskiej Agencji Leków oraz Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, a także zorganizowanie w przyszłym roku – wraz z krajami G20 – globalnego szczytu w sprawie zdrowia. Mówiła też o potrzebie stworzenia wspólnego planu dla gospodarki cyfrowej. 20 proc. z 750 mld euro funduszu obudowy gospodarki po koronawirusie zostanie przeznaczone właśnie na inwestycje cyfrowe. Jej zdaniem to niepowtarzalna okazja, by przyjąć wspólne podejście do rozbudowy infrastruktury cyfrowej.

Po stronie Białorusi

Przewodnicząca KE zadeklarowała, że UE jest po stronie społeczeństwa białoruskiego.

– Muszą mieć swobodę decydowania o swojej przyszłości, nie są „figurami na cudzej szachownicy” – akcentowała von der Leyen.

Odniosła się także do faktu otrucia Aleksieja Nawalnego w kontekście zbliżenia relacji z Rosją.

– Obserwowaliśmy modele działania w Gruzji, na Ukrainie czy w Syrii. Ten model działania się nie zmieni i nie zmieni go żaden gazociąg – wskazała.

Ursula von der Leyen przypomniała, że kryzys migracyjny z 2015 r. doprowadził do głębokich podziałów między państwami członkowskimi i dodała, że jeśli chodzi o prace nad tzw. paktem migracyjnym, KE przyjmie „humanitarne podejście”. Nie zdradziła jednak szczegółów proponowanych rozwiązań. Dodała jedynie: – Musimy dokonać wyraźnego rozróżnienia między tymi, którzy mają prawo pozostać, a tymi, którzy nie mają do tego prawa.

Sprawa praworządności

W czasie swojego wystąpienia Ursula von der Leyen powiedziała, że nie zamierza tolerować naruszania rządów prawa.

– Będę nadal broniła tego i integralności naszych instytucji europejskich. Czy chodzi o prymat prawa europejskiego, wolność prasy, niezawisłość sądownictwa czy sprzedaż złotych paszportów. Europejskie wartości nie są na sprzedaż – zaznaczyła.

Jeszcze we wrześniu KE przyjmie pierwsze roczne sprawozdanie na temat praworządności obejmujące wszystkie państwa członkowskie.

„Nasz Dziennik”

drukuj