Unia bez Turcji

Turcja jest coraz mniej zainteresowana przystąpieniem do Unii Europejskiej. Pogrążona w kryzysie Wspólnota nie jest już dla Turków atrakcyjna.

Chęć przystąpienia do Wspólnoty była dla Turcji swego rodzaju parawanem, za którym rozmontowywano system bezpieczeństwa.

 „Dla władz tureckich przystąpienie do Unii Europejskiej było pewnego rodzaju parawanem. Pamiętajmy, że Turcja jest państwem konstytucyjnie świeckim, gdzie ta „świeckość”, czyli eliminowanie wpływów islamistycznych było zapewniane przez armię. Armia posiadała decydujący głos. Wielokrotnie też odczuwała rządzy, które dochodziły do władzy w ciągu ostatnich dziesięcioleci” – powiedział Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych.

Unia spełniła dwuznaczną rolę  chcąc wprowadzenia demokracji i innych standardów ochrony praw człowieka.

 „Unia Europejska spełniła taką rolę dosyć dwuznaczną, wymagając wprowadzenia demokracji w Turcji, wymagając wprowadzenia różnych przyjętych na kontynencie europejskim standardów ochrony praw człowieka. Rząd premiera Tayyipa jest, myślę, usatysfakcjonowany rozmontowaniem tureckiego systemu konstytucyjnego pod osłoną dostosowywania się do wymogów Unii Europejskiej, do standardów unijnych. Byłoby dziwne, gdyby jeszcze czegoś potrzebował od tej organizacji narodowej” – powiedział Karol Karski.

 Turcja w Ostatnich latach wzmocniła swoją pozycję jako potęga regionalna i stała się wzorem dla krajów ogarniętych arabską rewolucją.  W tym samym czasie siła oddziaływania Unii na międzynarodowej arenie znacznie zmalała.

 

Wypowiedź Karola Karskiego:


Pobierz Pobierz

drukuj