fot. wikipedia

J. Sądel: KE nie ma prawa ingerować w polskie leśnictwo

Komisja Europejska nie ma prawa ingerować w zarządzanie polskimi lasami – uważa Jerzy Sądel, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie. W jego ocenie wnioskowanie o nałożenie kar jest nieporozumieniem.

Unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wysłucha dziś po raz drugi stron sporu ws. Puszczy Białowieskiej ( więcej można przeczytać [tutaj]).

KE zarzuca Polsce, że nie zastosowała się do lipcowej decyzji Trybunału, gdy ten nakazał wstrzymanie wycinki drzew na obszarach chronionych Puszczy. Komisja domaga się nałożenia na Polskę kar finansowych.

Jerzy Sądel uważa, że brukselscy urzędnicy chcą zniszczyć polskie lasy. Podkreśla, że nasi leśnicy prowadzą zrównoważoną gospodarkę leśną.

– Wycinamy ponad 40 mln metrów sześciennych drzew. Moglibyśmy śmiało wycinać 50 mln, ale nie wycinamy. Gospodarka prowadzona jest na podstawie dziesięcioletnich planów zarządzania lasami i to się sprawdza. Zasoby się powiększają, leśnictwo się powiększa. Czego chcieć więcej? Poradzimy sobie sami, bez żadnych doradców z UE. Oni doradzają nam tak, żeby zniszczyć polskie lasy i polskie leśnictwo – zaznacza Jerzy Sądel.

Ministerstwo Środowiska broni działań prowadzonych w Puszczy Białowieskiej. Mówi, że ich celem jest ochrona zagrożonych siedlisk i zachowanie bezpieczeństwa publicznego. To – jak podkreśla – jest zgodne z postanowieniem z lipca br.

RIRM

drukuj