fot. PAP

Hodowcom trzody grozi bankructwo

Ceny w skupach drastycznie spadają. Powodem jest pojawienie się w naszym kraju afrykańskiego pomoru świń. Choć chorobę wykryto w dzików, to dotyka ona hodowli świń. Zakłady mięsne (po ogłoszeniu informacji o chorobie) wstrzymały skup świń. Jednocześnie rolnicy, obawiając się dalszych restrykcji, wysprzedawali tuczniki.

Dziś minister rolnictwa Stanisław Kalemba i dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, Krzysztof Niemczuk rozmawiali nt. walki z afrykańskim pomorem świń. Szef resortu rolnictwa zapewniał gospodarzy, że zostały zarezerwowane pieniądze na skup nadwyżek żywca. Niech chciał jednak ujawniać szczegółów.

Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, powiedział że deficyt surowca będzie coraz większy, ponieważ rolnicy nie kupują warchlaków do dalszego chowu. Dodał, że pojawienie się w Polsce wirusa ASF prawdopodobnie wpłynie na dalsze zmniejszenie się stada trzody chlewnej w naszym kraju, a część firm mięsnych będzie produkowała z surowca sprowadzanego m.in. z Niemiec.

Obecnie zakłady mięsne płacą za żywiec powyżej 4 zł za kg, Z wyliczeń wynika, że cena w tzw. cyklu zamkniętym powinna być na poziomie 6 zł/kg, natomiast minimalna (obliczana na podstawie średniego wynagrodzenia w kraju) powinna wynosić 6,55 zł/kg.

Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych proponuje ustanowienie tzw. „ceny minimalnej”. Natomiast Związek „Polskie Mięso” zaapelował o nie zaniżanie cen skupu żywca poniżej wartości rynkowych.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście do premiera Donalda Tuska żąda „podjęcia pilnych działań ws. dramatycznej sytuacji polskich zakładów wędliniarskich”.

Przewodniczący KP PiS poseł Mariusz Błaszczak powiedział, że w wyniku bierności rządu PO-PSL zagrożona jest działalność ponad 1,5 tysiąca przedsiębiorstw. Tym samym kilkadziesiąt tysięcy pracowników może trafić na bruk.

– Odbywają się spotkania posłów do PE, polskich przedsiębiorców z komisarzem UE który zajmuje się tą dziedziną i słyszymy, że on jest gotów pójść na rękę stornie polskiej i tylko rząd jest pasywny. Rząd nie składa odpowiednich wniosków w tej sprawie. Zresztą wyłączenie od tego rozporządzenia wynegocjowało bardzo wiele państw UE. W UE zatem naprawdę można osiągnąć dobre rezultaty, korzystne dla swojego kraju, tylko trzeba spełniać podstawowe warunki: władza musi okazać zainteresowanie sprawą i przystąpić do negocjacji – podkreślił Mariusz Błaszczak.

 

RIRM/TV Trwam News/PAP

drukuj