fot. PAP/EPA

„Jestem prawowitym prezydentem Ukrainy”

Wiktor Janukowycz podczas konferencji w Rostowie nad Donem (na południu Rosji) oświadczył, że jest prawowitym prezydentem Ukrainy. Dodał, że takim pozostanie.

Wyraził też zdziwienie, że prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin „powściągliwie milczy”. Stwierdził, że uważa Rosję za strategicznego partnera Ukrainy. Dodał, że jest przeciwko interwencji wojskowej na Ukrainie.

Wiktor Janukowycz zaznaczył również, że nie weźmie udziału w zaplanowanych na 25 maja wyborach prezydenckich.  Oświadczył, że odpowiedzialność za rozlew krwi na Ukrainie spoczywa na demonstrantach. Janukowycz dodał, że on sam nie rozkazał milicji, aby strzelała do protestujących na Majdanie.

Według ukraińskiego przywódcy wyjściem z obecnej sytuacji, w jakiej znalazła się Ukraina jest wypełnienie porozumienia, jakie podpisał on z opozycją 21 lutego w obecności ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Polski i Francji. Wiktor Janukowycz oświadczył też, że nikt nie pozbawił go urzędu i zapowiedział dalszą walkę o przyszłość Ukrainy.

Jak wynika z wypowiedzi prezydenta Ukrainy, do Rosji dotarł on dzięki patriotycznie nastawionym oficerom, którzy wypełnili swój obowiązek i uratowali mu życie. Wyjaśnił, że schronienia w Rostkowie nad Donem udzielił mu jego stary przyjaciel. Zapowiedział również, że wróci na Ukrainę, gdy tylko zagwarantowane zostanie bezpieczeństwo jego i jego rodziny.

Prezydent Ukrainy zadeklarował, że po przyjeździe do Rosji nie spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem. Twierdzi, że rozmawiał z nim jedynie przez telefon.

Tymczasem jak podał ukraiński portal LB, dwie ciężarówki wojskowe zablokowały wjazd do sztabu bazy ukraińskiej marynarki wojennej w Sewastopolu. W samochodach jest około czterdziestu marynarzy rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Ukraina poinformowała dzisiaj, że wystąpi do Rosji z wnioskiem o ekstradycję obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza, jeśli potwierdzi się, że przebywa on w tym kraju.

Ukraińskie ministerstwo zdrowia podało, że w następstwie zamieszek w centrum Kijowa od 18 lutego śmierć poniosło 82 ludzi; ucierpiało w różnym stopniu 713 osób, z których 479 hospitalizowano.

 

 

TV Trwam News/PAP 

drukuj