pixabay.com

Brakuje pielęgniarek i położnych

Z roku na rok ubywa pielęgniarek i położnych, co zagraża zdrowiu i życiu pacjentów – zaznaczyła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Rada wskazała na brak współpracy ze strony ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i apeluje o jego dymisję. Ministra bronią związki pacjentów.

Sytuacja kadrowa w polskich szpitalach jest tragiczna – oceniła Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Obecnie w Polsce pracuje 232 tys. pielęgniarek i 28 tys. położnych.

– Jesteśmy na szarym końcu Europy, jeżeli chodzi o liczbę pielęgniarek na tysiąc mieszkańców. U nas jest 5, a w Unii Europejskiej średnia wynosi prawie 10 – wskazała Zofia Małas.

W szpitalach już brakuje sióstr. Niestety problem pogłębia się – zauważyła Iwona Borchulska, przewodnicząca regionu śląskiego Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych.

– Jeszcze był taki czas, że ograniczało się na dyżurze do jednej, dwóch osób. W którymś momencie tego braknie, a jeszcze przypominam, że jest druga strona, czyli pacjent coraz bardziej potrzebujący pielęgniarki – mówiła Iwona Borchulska.

Według raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych już teraz ponad 35 proc. wszystkich pielęgniarek i położnych jest w wieku ponad 50 lat. 25 proc. przekroczyło wiek emerytalny. Aby zapewnić zastępowalność kadrową, do zawodu musi wchodzić rocznie przynajmniej 10 tys. nowych osób.

– Jeszcze 2-3 lata temu wchodziło 5 tys., a w ostatnim roku weszło niestety tylko 2300, pomimo że wydaliśmy ponad 5 tys. praw wykonywania zawodu – zwróciła uwagę Zofia Małas.  

Rada chce m.in. zwiększenia liczby miejsc i wydziałów na kierunku pielęgniarstwa i położnictwa, wprowadzenia stypendiów i zagwarantowania zatrudnienia po studiach. Rada, a także związki zawodowe w ochronie zdrowia i samorządy wystosowały list m.in. do premiera, domagając się odwołania ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Ich zdaniem brakuje dialogu i działań, które były za czasów ministrów: Konstantego Radziwiłła i Łukasza Szumowskiego.

– Prawie 100 proc. absolwentów uczelni pielęgniarskich czy położniczych podejmowało pracę, zmniejszyła się znacznie liczba wyjeżdżających do pracy za granicę. (…) Teraz to wszystko po prostu tąpnęło i jesteśmy tak bardzo zaniepokojeni – akcentowała prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Decyzja o dymisji należy do premiera.

– Jeśli pan premier podejmie taką decyzję i oceni moją pracę, to oczywiście będzie to oznaczało koniec misji – oświadczył szef resortu zdrowia.

Ponad 200 organizacji pacjentów wystosowało list poparcia dla Adama Niedzielskiego.

„Nie możemy zgodzić się z wyrażoną w apelu opinią, że podejmowanie przez ministra zdrowia działań w sprawach istotnych dla systemu kończy się wielką stratą dla polskiego pacjenta” – czytamy w liście poparcia dla szefa MZ.

Służba zdrowia wymaga szybkich zmian – zauważył Andrzej Zapaśnik, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Problemy kadrowe dotyczą już większości specjalizacji medycznych.

– Powinna być zrobiona analiza, kadrowa mapa potrzeb zdrowotnych w podstawowej opiece ambulatoryjnej, jak również w szpitalach. Ważne jest też zrobienie w szybkim czasie jakiegoś programu naprawczego – oznajmił Andrzej Zapaśnik.

Bez zachęt do studiowania i pracy w zawodach medycznych niedługo nie tylko nie skorzystamy z pomocy pielęgniarki i położnej, ale też nie otrzymamy podstawowej pomocy medycznej. Obecnie w Polsce zawód pielęgniarki można zdobyć w ponad 110 uczelniach, w tym w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

TV Trwam News

drukuj