fot. pixabay.com

Pielęgniarki grożą strajkiem generalnym

Pielęgniarki przygotowują się do sporów zbiorowych w całym kraju. Następnym krokiem może być strajk generalny. Takie zapowiedzi padły z ust przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyny Ptok. Głównym powodem jest brak publikacji tzw. ustawy covidowej przewidującej dodatkowe wynagrodzenie dla personelu medycznego walczącego z epidemią.

Pielęgniarki są zawiedzione pracami Parlamentu nad nowelą przewidującą dodatki wyłącznie dla pracowników medycznych skierowanych do pracy przez wojewodów.

Zapowiedzi białego personelu dot. strajku w obecnej sytuacji krytycznie oceniła szefowa „Solidarności” służby zdrowia, Maria Ochman. Jednocześnie wskazała na chaotyczne działania Ministerstwa Zdrowia.

– Zwracaliśmy się niejednokrotnie o to, aby zastanowić się nad tym, która grupa pracowników powinna być beneficjentem wzrostu. Zgadzam się z rządzącymi, że oczywiście personel zaangażowany przy COVID-19 pracuje w innych warunkach, jest również wyłączony z możliwości dodatkowego zarobkowania (pracuje w jednym miejscu), stąd te osoby powinny być w sposób szczególny gratyfikowane. Jednak Ministerstwo Zdrowia przyjęło sobie tylko znany rozdzielnik, według którego część pracowników otrzyma wyższe wynagrodzenie – jak zostanie ustawa opublikowana – a część nie dostanie i narasta chaos, który nie służy pracy w wyjątkowych warunkach – podkreśliła Maria Ochman.

Z kolei wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, za nieroztropne uznał myślenie o strajku w takim momencie. Dodał, że rząd Zjednoczonej Prawicy zwiększył wydatki na służbę zdrowia. Zaznaczył, że kiedy sytuacja epidemiczna unormuje się, będzie czas na rozmowy o ewentualnych podwyżkach, prawie pracy, także dla pielęgniarek. W tej chwili w Senacie trwają prace nad nowelizacją, która ma poprawić tzw. ustawę covidową. We wtorek senacka Komisja Zdrowia opowiedziała się za odrzuceniem projektu noweli.

RIRM

drukuj