W PE ważne dla Polski głosowanie ws. przyszłości handlu emisjami CO2

Europosłowie będą dziś głosować nad reformą unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2. Polska delegacja liczy na przyjęcie kilku poprawek, które ochronią nasz wysokoemisyjny przemysł i energetykę.

Podczas niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim przeważały głosy za zaostrzeniem systemu pozwoleń na emisję CO2.

Rząd PO-PSL zgodził się, by Polska do 2030 roku ograniczyła emisję o 40 proc. jednak, jak podkreśla europoseł Zbigniew Kuźmiuk, bez pomocy finansowej nie jesteśmy w stanie wypełnić tych rygorów. Stąd politycy z Polski zaproponowali poprawki. [czytaj więcej]

– To, nad czym będziemy głosowali, z grubsza polega na tym, żeby ograniczenia emisji CO2 były wolniejsze niż przewidują te porozumienia, pod którymi podpisali się Tusk i pani premier Kopacz. Po drugie, żeby ceny tych pozwoleń na emisję, za które będziemy musieli płacić, były możliwie jak najniższe – żeby polski przemysł zwyczajnie było na to stać. I wreszcie po trzecie, żeby tzw. fundusz modernizacyjny, który będzie tworzony ze środków pochodzących ze sprzedaży części tych pozwoleń, był możliwie jak największy. Wtedy jest szansa, że Polska będzie miała do niego większy dostęp i po prostu na modernizację naszej elektroenergetyki będziemy mieli więcej pieniędzy i więcej czasu – tłumaczy Zbigniew Kuźmiuk.  

Eurodeputowany ma nadzieję, że po decyzjach władz Ameryki i Chin także państwa UE zrozumieją, iż radykalne ograniczanie CO2 oznacza utratę miejsc pracy. Ekspert zwraca uwagę, że unijny przemysł, np. z Polski, może przenieść się na Ukrainę. Głosowanie nad poprawkami zaplanowano na wczesne popołudnie.

RIRM

drukuj