fot. flickr.com

PE przyspieszył pracę nad pakietem ws. regulacji zasady transportu w UE

W Parlamencie Europejskim przyspieszono prace nad pakietem mobilności, który reguluje zasady transportu w Unii Europejskiej. W jutrzejszym głosowaniu komisja transportu po raz pierwszy opowie się ws. przepisów. Z niepokojem na propozycje patrzą polscy przewoźnicy, do których należy jedna czwarta unijnego rynku.

Jeżeli przepisy zaczną obowiązywać, kierowca ciężarówki spędzając w danym kraju więcej niż trzy dni, otrzyma płacę równą miejscowej minimalnej. Polskie firmy walczą o wydłużenie tego okresu do 10 dni. Za przepisami opowiadają się Francja i Niemcy.

W opinii Tadeusza Wilka, dyrektora Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, działania krajów starej UE dążą do wyeliminowania polskich przewoźników z europejskiego rynku.

– To jest przede wszystkim działanie protekcjonistyczne ze strony krajów starej UE. To te kraje wcześniej zwołały ten temat – najpierw Niemcy, Francuzi, a potem Austriacy itd. KE podjęła działania, aby sprawdzić, czy to, co oni zrobili, jest zgodne z prawem. Wydaje nam się, że oni poszli w takim kierunku, żeby nie było wiadomo, jak odpowiedzieć na pytanie, czy ich działania są zgodne z prawem dzisiaj obowiązującym. Mówią: „Zróbmy takie prawo, które by nam to gwarantowało”. W związku z powyższym my cały czas uznajemy, że są to przede wszystkim działania, które miałyby nas eliminować – mówił Tadeusz Wilk.

Pakiet mobilności narzuca także kierowcom ciężarówek powrót do domu co trzy tygodnie na siedmiodniową przerwę. Ponadto wprowadza zakaz odbierania cotygodniowego odpoczynku w kabinie pojazdu. Odpowiednie miejsce na ten cel będzie musiał zapewnić pracodawca.

W opinii ekspertów przepisy mogą zagrażać nie tylko polskim przewoźnikom, ale również m.in. Hiszpanii, Portugalii czy Danii.

RIRM

drukuj