
Chaos przed nowym rokiem szkolnym. W tle redukcja godzin religii i planowane zwolnienia nauczycieli
Zbliża się nowy rok szkolny. Wszystko wskazuje na to, że rozpocznie się on wielkim chaosem. Nauczyciele zapowiadają protesty.

Zbliża się nowy rok szkolny. Wszystko wskazuje na to, że rozpocznie się on wielkim chaosem. Nauczyciele zapowiadają protesty.

Oświatowa ,,Solidarność” rozważy propozycję wspólnego protestu, jeśli taka padnie ze strony Związku Nauczycielstwa Polskiego – zapowiedział szef związku, Waldemar Jakubowski. Na ten moment ,,Solidarność” ma własny terminarz protestów. W planie jest m.in. pikieta przed Sejmem w dniu zaprzysiężenia nowego prezydenta.

Podwyżek wynagrodzeń nauczycieli o 10 proc. od 1 września 2025 r. i uchwalenia obywatelskiego projektu nowelizacji Karty nauczyciela – domaga się ZNP, który ogłosił we wtorek pogotowie protestacyjne. W przypadku niespełnienia żądań zapowiada manifestację 1 września w Warszawie.

Spodziewaliśmy się takich wyników. Mówiliśmy, że likwidacja gimnazjów doprowadzi m.in. do pogorszenia wyników polskich uczniów w badaniu PISA – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz. Jak mówił, trzeba teraz dołożyć wszelkich starań, by te wyniki jak najszybciej nadrobić.

Przed siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki trwa pikieta organizowana przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Związkowcy domagają się m.in. kolejnych podwyżek dla nauczycieli. Sprzeciwiają się także zbyt obszernej według nich podstawie programowej.

Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada pikietę protestacyjną. Ma się ona odbyć 1 września, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. ZNP domaga się kolejnych podwyżek dla nauczycieli i pracowników oświaty. Według związku zawody te są degradowane, a edukacja potrzebuje dobrych zmian i dofinansowania.

To była intensywna, półtoragodzinna rozmowa, niezwykle merytoryczna i konstruktywna w tym sensie, że argumenty nie miały w ogóle charakteru politycznego – powiedział szef Ministerstwa Edukacji i Nauki, prof. Przemysław Czarnek, komentując środowe spotkanie z kierownictwem ZNP.

Przed siedzibą Ministerstwa Edukacji i Nauki w Warszawie odbył się protest zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Uczestnicy demonstracji domagali się m.in. podwyżek.

W Warszawie ruszyło dziś tzw. miasteczko edukacyjne. Współorganizatorem wydarzenia jest m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata”.

Strona związkowa w dialogu społecznym jest niezwykle ważna i konstruktywna. Obecność Związku Nauczycielstwa Polskiego byłaby niezwykle pożyteczna, gdyby miała konstruktywny charakter. Odnosimy wrażenie, że niestety ten protest, który tak wolno się rozpędza, jest w głównej mierze zabiegiem wizerunkowym ZNP i jego kierownictwa (…). Przedmiotem debaty nie powinny być hejterskie ataki w stosunku do osoby ministra edukacji i nauki, dr. hab. Przemysława Czarnka, ale konstruktywne propozycje zmiany statusu zawodowego nauczyciela, bo jesteśmy przekonani, że dotychczasowy kształt uregulowań dotyczących tego zawodu wymaga gruntownej zmiany – wskazał Radosław Brzózka, szef Gabinetu Politycznego w Ministerstwie Edukacji i Nauki, w programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.

Czy Związek Nauczycielstwa Polskiego straci ćwierć miliona złotych na inwestycji w beczki whisky? Związek twierdzi, że sprawa nie jest zamknięta, ale lokowanie środków w wysokoprocentowym alkoholu budzi wątpliwości.

Wiceminister edukacji i nauki, Dariusz Piontkowski, spotkał się z przedstawicielami Związku Nauczycielstwa Polskiego. Głównym tematem rozmów była wysokość wynagrodzenia nauczyciela. Spotkanie nie zakończyło się porozumieniem.
