fot. pixabay.com

Związki zawodowe i branża krytycznie o propozycji nowych norm jakości węgla

Przedstawiciele górniczych związków zawodowych oraz branży węglowej krytycznie odnieśli się do propozycji nowych norm jakości paliw stałych dla gospodarstw domowych, nad którymi pracuje resort klimatu.

Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw restrukturyzacji górnictwa przedstawiciele związków i branży ostrzegali, że wprowadzenie nowych norm oznacza utratę dziesiątek tysięcy miejsc pracy w górnictwie i idące w setki milionów złotych straty spółek górniczych.

Zgodnie z przygotowywanym przez resort klimatu nowym rozporządzeniem normy jakości paliw stałych zostaną zaostrzone, spadnie dopuszczalny udział siarki i popiołu. Nazw „ekogroszek” i „ekomiał” nie będzie można stosować w obrocie handlowym, zastąpią je nazwy „groszek III” oraz „paliwo drobne”. Nowe rozporządzenie zastąpi to z września 2018 r., kiedy po raz pierwszy określono normy jakościowe dla sprzedawanego konsumentom węgla. Nowe przepisy miały pomóc w walce ze smogiem, ponieważ główną jego przyczyną jest emisja zanieczyszczeń z sektora bytowo-komunalnego, powstających m.in. w wyniku spalania złej jakości węgla w domowych kotłowniach.

Szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”, Bogusław Hutek, oświadczył, że wprowadzenie rozporządzenia w proponowanej treści będzie oznaczać wypowiedzenie przez rząd PiS podpisanej w maju umowy społecznej dla górnictwa. Zapowiedział, że w ciągu kilku dni struktury górniczej „Solidarności” wyślą do premiera Mateusza Morawieckiego „bardzo ostre stanowisko”.

„Zgodziliśmy się na likwidację górnictwa trwającą 29 lat, a dziś rząd tylnymi drzwiami chcę umowę społeczną wysadzić” – stwierdził Bogusław Hutek.

Podkreślał również, że to dzięki stosunkowo niskim cenom, po jakich Polska Grupa Górnicza sprzedaje węgiel energetyce, udaje się w Polsce utrzymać niskie ceny energii elektrycznej.

Wiceminister klimatu, Ireneusz Zyska, zwrócił jednak uwagę, że rozporządzenie dotyczy wyłącznie paliw stałych do kotłów domowych i nie można rozciągać sprawy zaostrzenia norm na pozostałe paliwa sprzedawane do innych odbiorców.

Wiceprzewodniczący ZZG w Polsce, Arkadiusz Siekaniec, przypomniał z kolei, że w trakcie konsultacji projektu rozporządzenia resort klimatu pominął organizacje związkowe. Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie w takim kształcie, będzie powodowało likwidację dziesiątek tysięcy miejsc pracy, wprowadzenie tak restrykcyjnej regulacji pogłębi szarą strefę węglową i spowoduje, że ludzie zaczną palić „byle czym” i jakość powietrza się pogorszy – oceniał Arkadiusz Siekaniec.

Przedstawiciele innych organizacji związkowych wskazywali np., że proponowane normy dla „ekogroszków” są tak wysokie, że węgiel odpowiedniej jakości pozostał już tylko na jednym pokładzie eksploatowanym przez jedną kopalnię.

Prezes Izby Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, Łukasz Horbacz, ocenił z kolei, że wprowadzenie nazwy „groszek III” zamiast ekogroszek wprowadzi na rynku zamęt i spowoduje dezinformację klientów.

Wiceprezes PGG, Adam Gorszanów, przypomniał, że Grupa w ciągu ostatnich 2 lat zainwestowała 100 mln zł w produkcję kwalifikowanych paliw węglowych, na których sprzedaży marże są najwyższe.

„Zmiany w projekcie rozporządzenia podważają sens tych działań inwestycyjnych” – mówił.

Jego zdaniem jeżeli nowe normy wejdą w życie, spełni je tylko 10 proc. produkowanych przez PGG paliw kwalifikowanych. Gorszanów oszacował potencjalne straty PGG z tytułu zaostrzenia norm na 300 mln zł w ciągu trzech lat.

Wiceminister Ireneusz Zyska zapewnił, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły i „jesteśmy w trakcie dyskusji”. Podkreślał, że ze strony ministerstwa jest dobra wola, aby wziąć pod uwagę argumenty związków i branży. Zauważył jednocześnie, że ministerstwo musi brać pod uwagę wszystkie strony, ponieważ prowadzi politykę dla dobra całego społeczeństwa.

PAP

drukuj