[TYLKO U NAS] B. Hutek: Węgiel nie jest zły i niedobry. Można go spalać ekologicznie. Byłby to nasz własny surowiec, który gwarantowałby nam niezależność energetyczną

W Polsce wydobywa się i spala 65 mln ton węgla, a na całym świecie 7,4 mld ton. Likwidowanie węgla w Polsce nie uratuje świata, a doprowadzi do tego, że Polacy nie będą mieli prądu, a w domach będzie zimno. Już dzisiaj widać kryzys i to, jak postępuje szaleństwo klimatyczne. Odchodzenie od węgla powoduje to, że mamy jego braki. Węgiel kosztuje w składach po 1400-1500 złotych. To szaleństwo. Ludzi za chwilę nie będzie stać na to, aby kupić węgiel. Gaz też idzie do góry. Może być tak, iż zimą nie będzie prądu i w domach będzie zimno (…). Nie powinniśmy odchodzić od węgla. Oby nasz rząd i społeczeństwo zrozumiało, że węgiel nie jest zły i niedobry. Można go spalać ekologicznie. Byłby to nasz własny surowiec, który gwarantowałby nam niezależność energetyczną – mówił Bogusław Hutek, przewodniczący Sekretariatu Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Jedna z organizacji „ekologicznych” przygotowała licznik, który pokazuje, ile czasu Polska ma na odejście od węgla. Sprawę skomentował Bogusław Hutek.

– Państwo z Greenpeace Polska powinni się troszkę douczyć, bo dzisiaj w Polsce wydobywa się i spala 65 mln ton węgla, a na całym świecie 7,4 mld ton. Likwidowanie węgla w Polsce nie uratuje świata, a doprowadzi do tego, że Polacy nie będą mieli prądu, a w domach będzie zimno. Już dzisiaj widać kryzys i to, jak postępuje szaleństwo klimatyczne. Odchodzenie od węgla powoduje to, że mamy jego braki. Węgiel kosztuje w składach po 1400-1500 złotych. To szaleństwo. Ludzi za chwilę nie będzie stać na to, aby kupić węgiel. Gaz też idzie do góry. Może być tak, iż zimą nie będzie prądu i w domach będzie zimno. To nie będzie wina górników i kopalń, ale organów unijnych i polskiego rządu, który zmierza do tego, aby zlikwidować swoje jedyne właściwe paliwo – podkreślił przewodniczący Sekretariatu Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”.

Pojawiają się głosy sugerujące, że z węgla powinniśmy przestawić się na gaz.

– Ani Baltic Pipe, ani porty LNG nie pokryją naszego zapotrzebowania na gaz, jeśli pobudujemy gazowe elektrownie. Będziemy musieli kupować gaz od Niemców, a będzie to gaz rosyjski. Japończycy likwidują elektrownie atomowe i idą w produkcję wodoru oraz elektrownie węglowe. Mają systemy wyłapywania dwutlenku węgla, czyli prawie bezemisyjne. Dlaczego polski rząd nie idzie w tym kierunku? Mielibyśmy własne surowce i prąd – wskazał gość Radia Maryja.

– O atomie mówimy od 40 lat i dalej go nie ma. Ja nie wiem, czy on w ogóle powstanie. Z kolei jeśli zlikwidujemy węgiel i pobudujemy wiatraki na morzu, no to prądu i tak będzie niewystarczająco. Stabilizatorem powinny być elektrownie oparte na węglu – dodał.

Pozostaje pytanie o to, kto zyska na likwidacji polskiego węgla.

– Podpisaliśmy umowę na 29 lat, żeby nie stracić miejsc pracy. 9 lat, o których mówi Greenpeace, są nierealne. Może się okazać, że za 7-9 lat ktoś w Europie by się obudził, że są zeroemisyjne technologie spalania węgla i będzie powrót do węgla. Wtedy węgiel przysłała by nam Rosja, Australia i wszyscy inni, którzy dzisiaj nie zamierzają ograniczać ani wydobycia, ani spalania węgla – powiedział Bogusław Hutek.

– To jest drugi pakt Ribbentrop-Mołotow, który ma nas rozebrać. Jak się nas uzależni energetycznie, to nie będziemy mieli nic do powiedzenia (…). Nie powinniśmy odchodzić od węgla. Oby nasz rząd i społeczeństwo zrozumiało, że węgiel nie jest zły i niedobry. Można go spalać ekologicznie. Byłby to nasz własny surowiec, który gwarantowałby nam niezależność energetyczną – zaznaczył przewodniczący Sekretariatu Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Bogusława Hutka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj