By Monisiolek - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26504622

Po południu rozmowy przedstawicieli rządu ze strajkującymi górnikami

O godz. 13.00 w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach rozpoczną się dziś rozmowy liderów Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego  z rządową delegacją, wyposażoną w pełnomocnictwa premiera Mateusza Morawieckiego.

W skład tej delegacji wchodzą pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych  i górnictwa węgla kamiennego, wiceminister aktywów państwowych – Artur Soboń; pełnomocnik rządu ds. polityki surowcowej, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu – Piotr Dziadzio oraz szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów – Krzysztof Kubów.

W ocenie strony społecznej, przyjazd rządowej delegacji to m.in. efekt pogotowia strajkowego i podziemnych akcji protestacyjnych w kopalniach. Jak podkreśla szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” i jeden z liderów MKPS Dominik Kolorz,  rozpoczęcie rozmów nie oznacza ani zawieszenia, ani przerwania protestu, ani też odwołania zapowiadanej na piątek manifestacji w Rudzie Śląskiej.

MKPS decyzje o ewentualnych zmianach przyjętego  harmonogramu działań protestacyjnych będzie podejmować po uprzedniej ocenie przebiegu i efektów rozmów ze stroną rządową.

Związkowcy chcą rozmawiać o zasadach transformacji górnictwa i energetyki oraz o przyszłości Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Uważają, że transformacja regionu powinna być rozłożona na około 40 lat i kwestionują tempo odchodzenia od węgla w energetyce, wynikające z projektu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Realizacja tej polityki oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-37 r., co przyniosłoby katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze. [czytaj więcej] 

Według informacji Polskiej Grupy Górniczej, obecnie pod ziemią protestuje łącznie 110 górników: 43 w kopalni „Halemba”, 12 w kopalni „Bielszowice”, 11 w kopalni „Pokój” (to trzy części kopalni „Ruda” w Rudzie Śląskiej), a także 13 w katowickiej kopalni „Wujek” i 31 w kopalni „Piast-Ziemowit”, która dołączyła do protestu we wtorek rano. W „Ziemowicie” pod ziemią pozostało 9 osób, a w „Piaście” 22.

Grzegorz Podżorny/PAP

drukuj