fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

We wtorek początek strajku włoskiego w polskich szkołach

Przed polską szkołą trudny tydzień. We wtorek nauczyciele przystąpią do bezterminowego strajku włoskiego. Mają wykonywać tylko te czynności, które są zapisane w prawie oświatowym.

Wyjazdy na wycieczki szkolne, Zielone Szkoły, prowadzenie kół zainteresowań czy zajęć pozalekcyjnych – to wszystko od wtorku znika ze szkół i placówek oświatowych. Nauczyciele przystępują do strajku włoskiego. I choć o przystąpieniu do akcji protestacyjnej każdy z nauczycieli będzie decydował sam, to już wiadomo, że  wielu z nich nie jest zainteresowanych strajkiem. Takiej formy protest nie popiera oświatowa „Solidarność”.

– W polskich przepisach prawa nie ma pojęcia jak „strajk włoski”. Tym samym pracownicy, którzy biorą w nim udział, nie są chronieni prawem – tłumaczy Olga Zielińska, rzecznik Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Oświatowa „Solidarność” w przeciwieństwie do ZNP stawia na dialog i rozmowę z rządem.

– Ten strajk włoski to jest tak naprawdę rozpaczliwa próba ZNP pokazania, że jeszcze coś robią – ocenia minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Tym bardziej że w tym roku kończy się pięcioletnia kadencja prezesa ZNP – mówi Dariusz Piontkowski.

– Pan Broniarz ma przecież niedługo wybory wewnątrz związku i pewnie ma to jakiś związek z tymi wyborami. Chce się pokazać jako ten, który ciągle walczy o postulaty, głównie płacowe – wskazuje szef MEN.

Tymczasem w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nas tym, by kolejne postulaty środowiska oświatowego spełniać – podkreśla lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk.

– Są realizowane postulaty związane ze wzrostem wynagrodzeń. Ten rok był wyjątkowy. Wiemy, że to nie są wynagrodzenia satysfakcjonujące, ale wiemy też że musi ulec zmianie system wynagradzania nauczycieli. Taki zespół przez pana ministra został reaktywowany i te prace trwają – zaznacza Teresa Misiuk.

Początkowo strajk włoski miał ruszyć już w minionym tygodniu. Został jednak przesunięty. ZNP tłumaczyło to potrzebą akcji informacyjnej, ale i chęcią przyjęcia uchwały tak, by nie narażać nauczycieli na kary dyscyplinarne.

 

TV Trwam News

 

drukuj