fot. youtube.com

W. Gadowski: Rosja chce uzależnić Polskę od importu węgla

Z notatki pokazanej mi kiedyś przez funkcjonariuszy WSI dowiedziałem się, że Rosjanie chcą uzależnić Polskę od importu z Rosji. (…) Jak najwięcej elektrowni węglowych, bo już dziś w większości takich elektrowni pali się węglem z Rosji – powiedział w swoim „Komentarzu Tygodnia” red. Witold Gadowski.

„Kiedyś w pewnym lokalu pokazano mi notatkę, jaką funkcjonariusze wówczas Wojskowej Służby Informacyjnej z Krakowa sporządzili do centrali. W tej notatce były pokazane główne kierunki ataku gospodarczego Rosji na Polskę. Według niej, Rosjanom wcale nie zależy na kontrolowaniu życia politycznego w Polsce, bo i tak to robią” – zaznaczył publicysta.

– W tej notatce było kilka głównych punktów. Po pierwsze, uzależnić Polskę od importu z Rosji. (…) Jak najwięcej elektrowni węglowych, bo już dziś w większości takich elektrowni pali się węglem z Rosji. To sprowadzanie węgla z Rosji przez rosyjskie firmy, które <<legendują>> się w naszym kraju jako polskie bądź zagraniczne firmy, trwa. Coraz więcej węgla jest sprowadzanego z Rosji i służy polskiej energetyce. Po drugie, Rosjanom bardzo zależy na przejęciu rafinerii Lotos. Z wielu względów, także i strategicznych, potrzebne im jest władanie w Lotosie. Podejmowali już kilka prób przejęcia. Angażowali znanych polityków, znanych lobbystów do tego, żeby przejąć rafinerię gdańską. Kiedyś nawet spróbowali zrobić to za pomocą irańskiej – de nomine (tylko z nazwy – red.) – firmy Rogue Energy. To się nie udało, ale atak na rafinerię Gdańsk trwa, tak jak trwał atak na tarnowskie Azoty przed stworzeniem fuzji z Puławami – zauważył dziennikarz.

– W poprzek planom przejęcia rafinerii Lotos stanął obecny prezes Orlenu, pan Daniel Obajtek. Podjął decyzję, która z punktu widzenia ekonomicznego jest oczywista. Orlen będzie dążył do fuzji z Lotosem. Nie wiem, czy pan Obajtek zdaje sobie sprawę, że właśnie staje naprzeciw planom rosyjskim, więc musimy go ochraniać – dodał.

Witold Gadowski powiedział również, że „żaden z polskich parlamentarzystów nie wziął udziału w przesłuchaniu przed Parlamentem Europejskim pana Marka Zuckerberga, założyciela i szefa portalu Facebook”.

– Tak reprezentują nas europarlamentarzyści. To było jedno z najważniejszych przesłuchań ostatnich miesięcy. Można dodać, że w ostatnim kwartale tego roku na portalu Facebook zarejestrowanych było 2,2 mld użytkowników, a przychody portalu w pierwszym kwartale tego roku to 12 mld dolarów. Mark Zuckerberg był przesłuchiwany na okoliczność wycieku danych osobowych z portalu. Naszych parlamentarzystów nie interesuje, jak łamane są prawa konsumentów na portalu Facebook, gdzie anonimowy administrator prowadzi cenzurę, wyrzuca i rozdaje fawory, premiuje portale lewackie, antykatolickie, niszczy konta i wypowiedzi prawicowe. Polskich polityków to nie obchodzi. (…) W Polsce Facebook nie respektuje w ogóle naszych konsumenckich praw, a chcąc się sprocesować z tym portalem, będziemy to musieli robić w USA, bo do dziś w Polsce nie obowiązuje odpowiednie ustawodawstwo, chociaż mamy ministra ds. cyfryzacji – wskazał redaktor.

Publicysta odniósł się również do aresztowania „gangu notariuszy”, który oszukał ponad 400 osób, zajmując się „sankcjonowaniem okradania przez gangi przestępcze najsłabszych, biednych starszych ludzi. Zabierano im własność, pieniądze”.

– Taki jest poziom moralności w tych środowiskach. Notariusz – osoba zaufania publicznego, urzędnik koncesjonowany przez państwo – bandzior. Świetnie kształcicie towarzysze profesorowie prawa m.in. na uniwersytecie w Krakowie swoich następców. Tak właśnie kończy się wasza propaganda polityczna, kiedy większa część waszych zajęć na uniwersytecie w Krakowie zajmują antypisowskie, antyrządowe wycieczki, a już mało czasu zostaje na naukę samego prawa i etyki jego aplikacji do realnego życia. Taki jest efekt tej lewicowej propagandy, która przelewa się przez Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Warszawski i kilka innych – mówił autor „Komentarza Tygodnia”.

RIRM

drukuj