fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: UE 5 lat temu była otwarta na migrantów, dzisiaj opiera się szantażowi Turcji, która chce uzyskać poparcie unijne w polityce syryjskiej

Unia Europejska 5 lat temu była mocno otwarta na migrantów, dzisiaj tak mocno opiera się szantażowi Turcji, która chce uzyskać poparcie unijne w polityce syryjskiej, a więc w spacyfikowaniu Kurdów. Chce uzyskać dotacje finansowe dla tych imigrantów, którzy różnymi falami napływają do Europy. Turcy są ośmieleni tym, co Angela Merkel zrobiła 5 lat temu, kiedy powiedziała o tzw. polityce otwartych drzwi – podkreślił w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam prof. Mieczysław Ryba, wykładowca WSKSiM oraz KUL.

Kampania wyborcza jest w toku, jednak zarówno politycy jak i wyborcy bardziej żyją tym, co dzieje się w związku z sytuacją z koronawirusem oraz w sferze polityki migracyjnej.

Komisja Europejska zapowiedziała we wtorek, że pomoże władzom Grecji rozwiązać problemy z uchodźcami na granicy z Turcją. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen obiecała Atenom 700 milionów euro wsparcia [czytaj więcej].

Historyk zwrócił uwagę, że warto zastanowić się nad kwestią tego, dlaczego Unia Europejska 5 lat temu była „mocno otwarta na migrantów” a „dzisiaj tak mocno się opiera szantażowi Turcji”.

– Turcja chce uzyskać poparcie unijne w polityce syryjskiej, a więc w spacyfikowaniu Kurdów. Chce uzyskać dotacje finansowe dla tych imigrantów, którzy różnymi falami napływają do Europy. Oni są ośmieleni tym, co Angela Merkel zrobiła 5 lat temu, kiedy powiedziała o tzw. polityce otwartych drzwi. Dzisiaj wszyscy mówią językiem Viktora Orbana. Dzisiaj wszyscy mówią o potrzebie ochrony granic i dzisiaj wszyscy się boją, że może się roznieść epidemia, co przy polityce otwartych drzwi jest o wiele bardziej możliwe, niż przy klasycznej polityce migracyjnej – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Autor felietonu przypomniał, że kiedy Jarosław Kaczyński wspominał o zagrożeniach epidemiologicznych, mówiono wówczas, że jest ksenofobem bądź rasistą, a aktualnie wszyscy mówią inaczej.  

– Jest też pytanie w stosunku do tych, którzy krytykowali z powodów religijnych krytyków tamtych postanowień migracyjnych. Mówiło się, że jeśli ktoś nie chce tak otwarcie przyjmować wszystkich imigrantów islamskich, to przecież jest sprzeczne z Ewangelią, nie ma w nim miłosierdzia itd. Dzisiaj ci krytycy milczą, nie stawiają tych samych argumentów, że trzeba by te drzwi Europy otworzyć, że trzeba wszystkich przyjmować bez względu na to, skąd są. Czy są dżihadystami czy nie. Te wszystkie argumenty zniknęły, ponieważ Unia stosuje już inną retorykę. Czy nie należałoby przeprosić tych, których się osądzało od czci i wiary, przypisując im najgorsze cechy, najgorsze emocje, najgorsze poglądy od faszyzmu począwszy a na rasizmie kończąc? Chyba warto by przeprosić, skoro się tak wszystko zmieniło – podkreślił historyk.  

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się także do aktualnej sytuacji powiązanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce, która łączy się z kontekstem religijnym i duchowym.

– Ks. abp Stanisław Gądecki wystosował apel bardzo sensowny, jeśli bierzemy pod uwagę kwestie religijne. Wezwał naszych duszpasterzy do tego, żeby zwiększyli liczbę Mszy Świętych tak, żeby wierni mogli w mniejszych grupach, ale jednak uczestniczyć w tym najważniejszym w tygodniu wydarzeniu religijnym, jakie towarzyszy naszemu życiu i to jest bardzo sensowne. Z jednej strony ustosunkowujemy się do zagrożeń epidemiologicznych, a z drugiej strony jest pełna otwartość sakramentalna. Pamiętajmy, że my jako wierni mamy wręcz prawo do sakramentów, do tej posługi. A ci, którzy chorują, to wręcz potrzebują w sposób wyjątkowy ostatniego namaszczenia, czy posługi duchowej – akcentował wykładowca akademicki.

Należy pamiętać, że żyjemy dla wieczności i wymiar religijny oraz duchowy jest fundamentalny dla człowieka – wskazał.

radiomaryja.pl

drukuj