fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Polska jest w gronie państw, w których najwięcej inwestycji jest blokowanych przez organizacje pseudoekologiczne

Polska jako jeden z nielicznych krajów Unii Europejskiej zalicza się do grona państw, w których najwięcej inwestycji jest oprotestowywanych i blokowanych właśnie przez organizacje pseudoekologiczne. Tak długo, jak nie zmienimy prawa, tak długo polska gospodarka nie będzie rozwijana – powiedział Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w programie „Wieś to też Polska” w TV Trwam.

W programie poruszony został temat pseudoekologów. Jak wyjaśnił Szczepan Wójcik, „są to osoby, które nazywają się ekologami, ale nie mają oni nic wspólnego z prawdziwą nauką”.

– Wiele wspólnego mają natomiast z zarabianiem pieniędzy na słowie ekologia, na zwierzętach, rolnikach i na tym, co uda im się zniszczyć. (…) Postanowiliśmy stworzyć raport „Biznes ekologiczny”. Jest to próba usystematyzowania pewnej wiedzy, niby szeroko dostępnej w internecie, ale mocno rozsianej i ciężko jest ją znaleźć. Bardzo często decydenci, politycy czy dziennikarze tak naprawdę nie wiedzą z kim rozmawiają i jakie pobudki kierują tzw. obrońcami praw zwierząt. Raport składa się z ponad 60 stron – wskazał gość TV Trwam. [czytaj więcej

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zwrócił uwagę na to, że „raport pokazuje, w jaki sposób się bronić, a także przedstawia, z czym mamy do czynienia. Warto, żeby politycy wiedzieli, czy faktycznie warto słuchać poszczególnych organizacji”.

– Od wielu lat zmagamy się także z czarnym pijarem stosowanym przez te organizacje. Spotykają się z tym nie tylko hodowcy zwierząt futerkowych, ale także producenci mleka, jaj, drobiu, a nawet politycy. Każdy polityk, który ośmiela się mieć inne zdanie od tych organizacji, jest atakowany, wylewane jest na niego morze hejtu. Robione jest wszystko, żeby daną osobę od konkretnych działań odwieść – powiedział.

Cały raport dostępny jest [tutaj].

Szczepan Wójcik wskazał, że w Polsce „brak jest prawa, którego wspomniane organizacje by się obawiały. Które organizacje mają u nas największy wpływ na decyzje polityczne, ustawodawstwo? Bardzo często są to franczyzy brytyjskie, austriackie czy z innych krajów”.

– Nie są to polskie organizacje, które prowadzą schroniska, które faktycznie zajmują się bezpańskimi zwierzętami, tylko te, które zarabiają na 1 proc. podatku, bardzo często mają one własne schroniska, własne marki ubrań czy sieci telefonii komórkowej. One zbierają ogromne pieniądze na ratowanie kota, psa czy konia. Jedna z organizacji zbierała na ratowanie konia o imieniu Basia 2 tys. złotych. Ogłaszała się w jednym z większych dzienników polskich, gdzie reklama kosztowała 60 tys. złotych. Płacę 60 tys., żeby zebrać 2 tysiące? To jaskrawy przykład tego, w jaki sposób naciąga się społeczeństwo – zauważył gość programu „Wieś to też Polska”.

Te organizacje bardzo często zarabiają na nieświadomości, ale i haraczach, wymuszeniach. Dobitnym przykładem są inwestycje deweloperskie – kontynuował prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Rozmawiając z osobami zajmującymi się budową biurowców czy centrów handlowych, bardzo często słyszałem, że przychodziły do nich organizacje po haracz. Kiedy został on zapłacony, protesty były wycofywane. Przykładem jest budowa Mostu Północnego w Warszawie czy lotniska na Modlinie. To nieliczne przykłady, gdzie tzw. organizacje ekologiczne miały wpływ na proces inwestycyjny. Z takim problemem zmagamy się także przy budowie dróg. (…) Także przykład Mierzei Wiślanej. Mówimy o strategicznych decyzjach, które są blokowane przez te organizacje – mówił Szczepan Wójcik.

– Polska jako jeden z nielicznych krajów Unii Europejskiej zalicza się do grona państw, w których najwięcej inwestycji jest oprotestowywanych i blokowanych właśnie przez organizacje pseudoekologiczne. Tak długo, jak nie zmienimy prawa, tak długo polska gospodarka nie będzie rozwijana – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj