fot. Instytut Prymasowski/episkopat.pl

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Kościół wielokrotnie krwią swoich kapłanów dawał dowody, że jest nieodłączną częścią polskości – nie żądał władzy, ale przyszedł służyć

Przypominanie postaci Duchownych Niezłomnych jest przypominaniem podstawowej prawdy naszych dziejów, że polskości nie da się oddzielić od Kościoła, od katolicyzmu. Kościół wielokrotnie krwią swoich kapłanów dawał dowody, że jest nieodłączną częścią polskości – nie żądał władzy dla siebie, ale przyszedł służyć – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, zwracając uwagę na niezwykle ważną rolę Narodowego Dnia Pamięci Duchownych Niezłomnych.

19 października obchodzimy ustanowiony przez Sejm RP Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Data nie jest przypadkowa, bowiem to właśnie 19 października 1984 r. zamordowany został bł. ks. Jerzy Popiełuszko, kapłan, który bez wątpienia zasługuje na miano niezłomnego.

– Ta inicjatywa przypomina chyba ciągle nie dość przypominaną kartę w dziejach naszej historii, kartę roli Kościoła, roli duchowieństwa w walce o niepodległość – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Dodał, że walka ta toczyła się na najważniejszej płaszczyźnie – płaszczyźnie duchowej.

– Kościół był zawsze z narodem, jak podkreślał bł. ks. kard. Stefan Wyszyński. Kościół musiał niekiedy podejmować zadania opuszczone przez naród, jak mówił błogosławiony prymas – wskazał.

Przykładem tego są kapłani tacy jak bł. ks. Jerzy Popiełuszko czy ks. Roman Kotlarz, także będący ofiarą represji ze strony SB, a także wielu innych duchownych, którzy nie bali się stawać w obronie wiary i ojczyzny,

– Takim Kapłanem Niezłomnym był bł. ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, którego wspominamy i powinniśmy także w tym kontekście wspominać. Przecież to był kapelan Armii Krajowej – ps. Radwan III – odznaczony Krzyżem Virtuti Militari przez Polskie Państwo Podziemne, człowiek, który był, jak wiemy, na listach proskrypcyjnych niemieckich władz okupacyjnych, które weszły do Włocławka – przypomniał członek Instytutu Historii PAN.

Podkreślił, że w przypadku Polski historia naszej ojczyzny i Kościoła jest ze sobą nierozerwalnie spleciona.

– Przypominanie postaci Duchownych Niezłomnych jest przypominaniem podstawowej prawdy naszych dziejów, że polskości nie da się oddzielić od Kościoła, od katolicyzmu. Kościół wielokrotnie krwią swoich kapłanów dawał dowody, że jest nieodłączną częścią polskości – nie żądał władzy dla siebie, ale przyszedł służyć. I służył aż do złożenia heroicznej ofiary z życia wielu ze swoich synów i córek. Dzisiejsze święto przypomina tę prawdę, o której nie możemy zapomnieć – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Zaznaczył, że należy pamiętać także o zapomnianych Kapłanach Niezłomnych, których biografie nie są znane w takim stopniu, jak w przypadku wspomnianych wcześniej postaci. Są to postacie, których historie i nierzadko dramatyczne okoliczności śmierci należy odkrywać i przypominać.

– Chociażby księża, którzy ginęli w ramach ludobójczej akcji eksterminacji Polaków na Wołyniu w latach 1943-1944. Tutaj mamy – można powiedzieć – całą galerię nieznanych męczenników do poznania, do odkrycia, do przypomnienia. Korzystajmy z okazji, żeby pamiętać także o nich, odkrywać ich na nowo i przywracać pamięć o nich – podkreślał rozmówca Radia Maryja.

Zwrócił także uwagę, że szczególnie tragicznym etapem historii polskiego Kościoła był okres II wojny światowej. Stwierdził, że w tym kontekście można użyć określenia „księżobójstwo” ze względu na skalę i celowość mordów dokonywanych na przedstawicielach Kościoła.

– Tutaj mamy do czynienia z regularną, systematycznie przeprowadzaną, zaplanowaną akcją fizycznej eksterminacji polskiego duchowieństwa, przede wszystkim gdy chodzi o niemiecką okupację. Niemcy już w pierwszych dniach września 1939 roku w ramach eksterminacji polskich elit przez jednostki Wehrmachtu, SS, policji i tzw. Selbstschutzu, czyli „samoobrony” niemieckiej tworzonej przez mniejszość niemiecką na zachodnich obszarach Rzeczypospolitej, dokonywali masowych rozstrzeliwań księży, którzy od początku byli traktowani przez niemieckie władze okupacyjne jako najpoważniejesze zagrożenie. Jeżeli prześledzimy dzieje niemieckiej okupacji – zwłaszcza na ziemiach bezpośrednio wcielonych do Rzeszy Niemieckiej, jak Wielkopolska, woj. pomorskie czy Górny Śląsk – to mamy do czynienia z masową fizyczną eksterminacją polskiego duchowieństwa – mówił historyk.

Aby dodatkowo zademonstrować wrogość niemieckiego reżimu nazistowskiego w stosunku do chrześcijaństwa, egzekucji czy zsyłek księży od obozów dokonywano w ważne święta kościelne i narodowe.

– Przypominają się słowa bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który mówił o hitleryzmie, że jest to neopogaństwo, które przyszło ze swoją „wyprawą apostolską”, żeby szerzyć niewiarę albo wiarę w swojego „nowego nordyckiego boga” – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk.

Mordy na kapłanach dokonywane były także pod okupacją sowiecką, choć – jak zaznaczył gość „Aktualności dnia” – nie miały one tak systematycznego charakteru. Na duchowieństwo napadały wówczas komunistyczne bojówki, co propaganda sowiecka określała w specyficzny dla siebie sposób, mówiąc, że „oburzony lud chwycił za broń”.

Historyk podkreślił, że patrząc na czasy II wojny światowej w Polsce szczególnie widoczna jest wspomniana wcześniej wspólnota losów Kościoła i narodu.

– Jeden i drugi spływał krwią. Jeden i drugi oddawał życie, niekiedy w straszliwych męczarniach. Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych to wspomnienie osób, które dochowały wierności do końca, bo zachowały się jak trzeba – zwrócił uwagę członek Instytutu Historii PAN.

Taką osobą był bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który zginął za wiarę i Polskę 37 lat temu. Jego śmierć i pogrzeb dały impuls polskiemu społeczeństwu, by po trzech latach stanu wojennego znów się zjednoczyć.

Innym Duchownym Niezłomnym, którego postać należy przypomnieć, był ks. abp Ignacy Tokarczuk.

– Wielki niezłomny pasterz Kościoła, który był ucieleśnieniem tego, o czym wielokrotnie mówił bł. ks. kard. Stefan Wyszyński, zwracając uwagę, że najgorszą rzeczą, która może spotkać pasterza, jest brak odwagi, a ks. abp Ignacy Tokarczuk był wzorem odwagi. Mądrej odwagi, bo działał w trudnych sytuacjach, w trudnym okresie – mówił rozmówca Radia Maryja.

Ów wybitny kapłan był przykładem dla całej Polski. Znajdował bowiem sposoby, by obchodzić wprowadzone przez komunistów zakazy dotyczące budowy nowych świątyń.

– To był znak, że można być niezłomnym, można nie ulec, nie ugiąć się i zachować to, co jest najważniejsze. Takie postacie jak ks. abp Ignacy Tokarczuk były dowodem na to, że Kościół potrzebuje mądrych, odważnych pasterzy. Dzięki Bogu ich miał – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk.

Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj