fot, Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Min. M. Gróbarczyk: Mamy dzisiaj efekt centralnego zarządzania rybołówstwem przez KE – katastrofę na Bałtyku

Mamy dzisiaj efekt centralnego zarządzania rybołówstwem przez KE – katastrofę na Bałtyku: załamanie połowów i załamanie zasobów.    Złomowanie, które dzisiaj proponuje Komisja Europejska, spowoduje całkowitą utratę możliwości połowów na Bałtyku. Do tego dopuścić nie możemy – wskazał Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Szef resortu odniósł się także do przekopu Mierzi Wiślanej oraz realizacji najnowszych inwestycji morskich.

Dyrektywa Unii Europejskiej od 1 stycznia 2020 r. na cztery lata zakazuje połowu dorszy we wschodniej części Bałtyku. To dramatyczna sytuacja dla armatorów morskich i rybołówstwa rekreacyjnego – alarmuje polski minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

– To dla nas niezwykle trudny moment, przede wszystkim najbliższy rok, ponieważ trzeba zbudować odpowiednie rozwiązania dla wszystkich armatorów, również tych rekreacyjnych. Jest to bezwzględnie wynik polityki, która była realizowana przez Unię Europejską, przez Komisję Europejską, którą wiecznie krytykowaliśmy i wnosiliśmy poprawki. Dzisiaj mamy efekt centralnego zarządzania rybołówstwem przez KE – katastrofę na Bałtyku: mamy załamanie połowów i załamanie zasobów. Bałtyk jest dla nas podstawowy, jeśli chodzi o zasoby i naszym głównym celem jest odbudowanie i chronienie tych zasobów. Fundusze unijne, które były na ten cel przygotowane, w żaden sposób nie są dopasowane do obecnej sytuacji. To jest dzisiaj nasze główne staranie i postulaty o to, żeby zmienić tą politykę, a przede wszystkim zwiększyć ilości finansowe, które będziemy mogli skierować dla rybaków – mówił Marek Gróbarczyk.

Minister przypomniał, że jeszcze pół roku temu Komisja Europejska upierała się, że nie ma sensu wprowadzać obszarów i okresów ochronnych, tzn., że nie trzeba chronić młodego narybku dorsza, ale można to wszystko wyławiać. Dzisiaj mamy zmianę polityki, ale w katastrofalnym momencie – dodał polityk.

– Jesteśmy w sytuacji, w której to my musimy poradzić sobie z zabezpieczeniem polskich rybaków: zabezpieczeniem przyszłości rybaków i przyszłości funkcjonowania floty. Bałtyk się odrodzi. Jeśli nie, to zmieni swój charakter, jeśli chodzi o połowy, ale dla nas jest ważne, aby zachować ilość jednostek, a przede wszystkim zdolności połowowe. Złomowanie, które dzisiaj proponuje Komisja Europejska, powoduje całkowitą utratę możliwości połowów na Bałtyku. Do tego dopuścić nie możemy – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Dla zobrazowania szkodliwości unijnych działań w morskim zakresie, minister gospodarki morskiej przytoczył przykład. W momencie przystąpienia do Unii Europejskiej mieliśmy 150 jednostek dalekomorskich – powiedział.

– Byliśmy potentatem w połowach dalekomorskich i oczywiście przetwórczych. Obecnie tych jednostek zostało cztery sztuki. I to jeszcze na bardzo słabych łowiskach. Mamy ogromną nauczkę co do tego, jak należy postępować. Czemu nie wolno ulegać? Nie można na pewno ulegać temu, żebyśmy w tak łatwy sposób mogli stracić flotę, która jest dla nas niezwykle ważna, a która w przyszłości na pewno będzie bardzo potrzebna w ramach połowów, ale i kontynuacji tej działalności – zaznaczył.

Szef resortu zapewnił jednak, że polscy armatorzy nie zostaną bez wsparcia od państwa.

– Przygotowaliśmy przede wszystkim środki na czasowe zawieszenia postojowe, przygotowaliśmy szereg działań środowiskowych, tych, które obecnie były prowadzone, tak aby rybacy mogli z nich korzystać. W najgorszej sytuacji znajdują się przedsiębiorstwa rekreacyjne (…), to są przedsiębiorstwa rodzinne. Nie są oni objęci środkami unijnymi, w związku z tym naszym staraniem jest to, aby włączyć to rybołówstwo, działalność gospodarczą, właśnie w poczet środków unijnych. To jest dzisiaj nasze staranie w Komisji Europejskiej. Ja też prowadzę bardzo intensywne rozmowy, przede wszystkim na forum krajowym, w tym celu, ażeby można było użyć środków budżetowych czy też agencyjnych, związanych z ochroną środowiska, tak by wesprzeć wędkarzy – mówił polityk.

Rozmówca Radia Maryja odniósł się także do działań podejmowanych w ramach przekopu Mierzei Wiślanej.

– Obecnie trwa organizowanie placu budowy przy Mierzei Wiślanej. Za chwilę pojawi się tam sprzęt ciężki. Wykonawca przygotowuje się pod kątem materiałowym do zabezpieczenia frontu robót. Tak jak plac budowy został przekazany zgodnie z planem, tak teraz pozostawiamy już wszelkie działania wykonawcy i on musi tak zorganizować plac i plan budowy, aby wszystko toczyło się zgodnie z planem. Dzisiaj nie mamy żadnych opóźnień, jesteśmy zgodnie z umową, zgodnie z harmonogramem. Mam nadzieję, że budowę zakończymy terminowo – wskazał.

Minister zapewnił, iż cały czas prowadzone są prace związane z raportem oddziaływania na środowisko.

– Wszystkie prace przesadzeniowe, nasadzeniowe, które miały być zrealizowane – są realizowane pod tym kątem, pod którym szczególnie jesteśmy atakowani przez Komisję Europejską czy przez stronę rosyjską. Dopełniamy wszelkim obowiązkom, a przede wszystkim realizujemy to zgodnie z raportami odziaływania na środowisko – podkreślił polityk.

Przekop Mierzei Wiślanej to nie jedyna działalność, na którą stawia obecnie Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. W sobotę minister Marek Gróbarczyk zapowiedział 44 mld zł na wszystkie inwestycje morskie, w tym m.in. na budowę Portu Centralnego w Gdańsku, Portu Zewnętrznego w Gdyni i terminala kontenerowego w Świnoujściu. [czytaj więcej]

Cała rozmowa z ministrem Markiem Gróbarczykiem dostępna jest [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj