fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] M. Jakóbczyk: Sprzeciw wobec krzyża jest sprzeciwem wobec pewnego systemu wartości

Chrześcijanie muszą stać na straży określonych wartości. Nie wolno nam milczeć. Musimy przypominać, że krzyż na każdej ścianie powinien być dla każdej osoby (nawet niewierzącej) znakiem sprzeciwu wobec krzywdy ludzkiej i jednocześnie przypominać i budzić sumienie – powiedział Marcin Jakóbczyk, prawnik i radny Rady Miasta Lublina, w audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja.  

Podczas czatu z internautami Donald Tusk zapowiedział usuwanie krzyży z przestrzeni publicznej.

– Zwróćmy uwagę na pewne kwestie. Jedną z nich jest obecność krzyża w przestrzeni publicznej, w Sejmie, w urzędach, w szkołach. Nie wiem, jak krzyż może komukolwiek przeszkadzać, ponieważ nawet dla osób niewierzących, nieuznających boskości Jezusa Chrystusa, jest to znak pewnego sprzeciwu wobec zła i krzywdy czynionej osobie ludzkiej, ale przede wszystkim krzyż jest symbolem wartości. Nie trzeba być osobą wierzącą, żeby wyznawać wartości chrześcijańskie i dekalog – wskazał prawnik.

– Sprzeciw wobec krzyża jest sprzeciwem wobec pewnego systemu wartości. Wartości uniwersalnych, ponadczasowych, postępowanie zgodnie z którymi wprowadzałoby ład społeczny – dodał.

Marcin Jakóbczyk podkreślił, że powinnyśmy umiejętnie rozróżniać neutralność światopoglądową od państwa świeckiego.

– Kolejną kwestią jest umiejętność rozróżnienia neutralności światopoglądowej a państwa świeckiego. Model neutralności światopoglądowej w Polsce zapewnia (o tym mówi także konstytucja) wolność wyznania dla każdego człowieka. (…) Odnoszę jednak wrażenie, że wiele osób próbuje w dziwny sposób interpretować neutralność światopoglądową. Pamiętajmy, że musimy rozróżnić neutralność od obiektywizmu – zaznaczył gość audycji „Rozmowy niedokończone”.

Prawnik ocenił, że neutralność jest negatywnie nacechowana.

– Neutralność bardzo często niesie ze sobą negatywny ładunek emocjonalny. Objawia się to w przypadku, kiedy mówi się, że władze, organy państwowe czy inne ważne instytucje w kraju nie powinny zabierać głosu w ważnych dla społeczeństwa sprawach. Tylko, że niezabranie głosu w jakiejś sprawie oznaczałoby ciche pozwolenie dla „tej drugiej strony”, która może naruszać wolność religijną – akcentował Marcin Jakóbczyk.

Katolikom zarzuca się, że chcą zawładnąć sferą polityczną. Marcin Jakóbczyk podkreślił, że odrzucenie wartości chrześcijańskich może doprowadzić do nihilizmu i relatywizmu.

– Bardzo często wmawia się katolikom, że chcemy zawładnąć sferą polityczną. Głosi się tezę, że wspomniana sfera powinna być wolna od chrześcijaństwa i katolicyzmu. Jest to kłamstwo, że może być wolna, bez jakiejkolwiek wizji człowieka i żadnej hierarchii wartości. Dochodzimy w tym momencie do nihilizmu i jednocześnie sprowadziłoby to nas do swoistego relatywizmu – wszystko stałoby się względne. Musi być jakaś wizja człowieka i społeczeństwa – mówił gość audycji TV Trwam.

Marcin Jakóbczyk dodał, że wizja człowieka jest ściśle związana z prawem naturalnym, które dane nam jest od Stwórcy.

– Wija człowieka powinna być oparta o prawo naturalne, które wywodzi się od Boga. Prawo naturalne jest stałe i trwałe w przeciwieństwie do prawa stanowionego, które jest utworzone przez człowieka. Przecież człowiek w swojej naturze ma pewną ułomność, może się pomylić i popełnić błąd, dlatego prawo stanowione zawiera w sobie pierwiastek ułomności. Zachowanie prawa naturalnego zapewniłoby poszanowanie wizji człowieka i jego podstawowych praw. Możemy to odnieść do wydarzeń, które miały miejsce jesienią, związanych z tzw. strajkiem kobiet – zwrócił uwagę prawnik.

Radny Rady Miasta Lublina podkreślił, że misją Kościoła jest wskazywanie określonych kierunków, które miałyby prowadzić każdego człowieka do zbawienia.

– Zarzuty wobec Kościoła, jakoby miał forsować określone teorie, wizje i systemy, są absurdalne. Misją Kościoła jest wskazywanie określonych kierunków, które miałyby prowadzić każdego człowieka do zbawienia. Chrześcijanie muszą stać na straży określonych wartości. Nie wolno nam milczeć. Musimy przypominać, że krzyż na każdej ścianie powinien być dla każdej osoby (nawet niewierzącej) znakiem sprzeciwu wobec krzywdy ludzkiej i jednocześnie przypominać i budzić sumienie – akcentował gość audycji.

Marcin Jakóbczyk ostrzegł, że zdejmowanie krzyży z przestrzeni publicznej może mieć fatalne skutki.

– Obawiam się, że potrzeba zdejmowania krzyży w przestrzeni publicznej, co widzimy szczególnie za Zachodzie, doprowadzi do uśpienia sumienia. Społeczeństwo bez sumienia będzie szło w kierunku, który w tym momencie obserwujemy właśnie na Zachodzie – powiedział Marcin Jakóbczyk.

Całą rozmowę z Marcinem Jakóbczykiem, prawnikiem, radnym Rady Miasta Lublina, w audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj