fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] Dr T. Teluk: Schetyna swoimi działaniami pokazał, że w ciągu ostatnich 4 lat PO nie miała nic do zaoferowania wyborcom

Grzegorz Schetyna swoimi działaniami pokazał, że w ciągu ostatnich 4 lat PO nie miała nic do zaoferowania wyborcom, poza negacją rządu Zjednoczonej Prawicy, poza wmawianiem opinii publicznej, że to oni są autorami programów socjalnych, a PiS je skopiował. Te rzeczy już nie robią żadnego wrażenia na wyborcach PO, która stała się anty-PiS – zwrócił uwagę w rozmowie z TV Trwam dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, który odniósł się do wyniku wyborów parlamentarnych.

Wybory nie przyniosły większej rewolucji. Potwierdziły się wyniki, które pokazywały sondaże – powiedział dr Tomasz Teluk.

Nie sprawdziły się prognozy hura-optymistyczne o przekroczeniu 50 proc. przez ugrupowanie rządzące, ale nie sprawdziły się też prognozy, które dawałyby PO-KO ponad 30 proc., co wiązałoby się z nieuzyskaniem przez PiS samodzielnej większości – wskazał prezes Instytutu Globalizacji.

Wynik Platformy Obywatelskiej jest bardzo słaby i trzeba za niego winić przewodniczącego Grzegorza Schetynę – dodał.

Grzegorz Schetyna swoimi działaniami pokazał, że w ciągu ostatnich 4 lat PO nie miała nic do zaoferowania wyborcom, poza negacją rządu Zjednoczonej Prawicy, poza wmawianiem opinii publicznej, że to oni są autorami programów socjalnych, a PiS je skopiował. Te rzeczy już nie robią żadnego wrażenia na wyborcach PO, która stała się anty-PiS. Prócz negowania i zaklinania rzeczywistości opozycja nie miała żadnego konstruktywnego programu. To nie spodobało się wyborcom i postanowili dać Prawu i Sprawiedliwości kolejną kadencję – zaznaczył rozmówca TV Trwam.

Widać ogromną słabość PO-KO, co skrzętnie wykorzystały inne ugrupowania opozycyjne – zwrócił uwagę dr Tomasz Teluk.

Jeśli Platforma Obywatelska nie wyciągnie wniosków z porażek, to Grzegorz Schetyna pociągnie to ugrupowanie na sam dół. Być może nawet się rozpadnie i nie będzie miało racji bytu jako główna partia opozycyjna. Konsekwencje muszą być wyciągnięte. Popełniono wiele błędów i na swojej słabości pozwolono wejść do Sejmu i Senatu innym partiom opozycyjnym. Chodzi tu m.in. o reaktywowane SLD, które wypadło z parlamentu w 2015 r. Pozwolono też wejść do Sejmu PSL-Kukiz’15, które balansowało na skraju progu wyborczego, ale właśnie dzięki słabości PO-KO zdołali przekroczyć 8 proc. poparcia – powiedział prezes Instytutu Globalizacji.

Radiomaryja.pl

drukuj