fot. gadowskiwitold.pl

W. Gadowski: Rząd może popełniać błędy, które jednak później musi korygować i zawsze musi być etyczny

W poniedziałkowej audycji „Czytać, aby być mądrym” na antenie Radia Maryja redaktor Witold Gadowski podkreślił, że obecnie przyglądamy się temu, jaki jest realny stan państwa polskiego po ośmiu latach rządów PO-PSL, kiedy Polska była systematycznie rozkradana. Publicysta wskazał również, jaką rolę powinni dziś pełnić dziennikarze w Polsce, aby powróciło społeczne zaufanie do tego zawodu. W audycji poruszono również kwestię związaną z emigracją z Bliskiego Wschodu.

Ważne dziś jest, aby rząd, któremu zaufało tyle milionów Polaków i który jest nadzieją wielu ludzi, był etyczny – wskazał Witold Gadowski.

Obecny rząd może popełniać błędy, które jednak później musi korygować, ale musi być etyczny. Nie może dochodzić do różnego rodzaju patologii. To jest niesłychanie ważne, bo jeżeli przestaniemy wierzyć w to, że to jest pierwszy polski i przyzwoity rząd, to będzie w Polsce duży kryzys wartości. Tego bym nie chciał, dlatego bardzo kibicuję temu rządowi, chociaż dostrzegam błędy i nierówność wśród składu ministerialnego. Są bardzo dobrzy ministrowie, ale są też ministrowie słabi. W każdym gronie tak bywa – zaznaczył publicysta.

Redaktor Gadowski podkreślił, że dużym zagrożeniem dla naszego kraju jest stan polskiego dziennikarstwa.

Dziennikarstwo powinno być służbą sanitarną, która ostrzega i prostuje, a często już w zarodku stara się stłumić jakąś patologię. Tymczasem w Polsce mamy środowisko dziennikarskie, które podzieliło się na dwa obozy, tj. pieszczoszki dawnej władzy, czyli ludzie, którzy nawet nie zasługują, aby nazywać się dziennikarzami, bo są propagandystami. To są ludzie, którzy znakomicie ustawili się w czasie rządów PO-PSL. Jest jeszcze drugi obóz, który również mi się nie podoba. Ten obóz uznał, że skoro pierwszy obóz popełniał tyle draństw, to trzeba robić to samo, ale w druga stronę. Ja się z tym nie godzę. Jestem – mam nadzieję – w licznej grupie dziennikarzy, którzy chcą walczyć o pewne standardy. Jeśli mamy już tę wolność, to dbajmy o to, aby ludzie byli dobrze informowani – powiedział Witold Gadowski.

Nie można manipulować ludźmi, ale trzeba mieć do nich szacunek i przedstawiać fakty takimi, jakie są – dodał.

Od dziennikarzy wymaga się dużej etyki. Bardzo ubolewam nad tym, że ten zawód stracił na zaufaniu i prestiżu, ale jako dziennikarze sami jesteśmy sobie winni, że ludzie przestali nas szanować. Ludzie zauważyli, że my kłamiemy i manipulujemy. Odbudowa zaufania jest bardzo ważnym zadaniem. Ale to zadanie polega również na patrzeniu na ręce władzy. Opozycji można patrzeć na ręce, ale dziennikarze są od tego, aby patrzeć na ręce silniejszemu – wskazał publicysta.

Witold Gadowski wskazał na to, czego możemy spodziewać się w polskiej polityce w 2017 r.

W tym roku możemy się spodziewać audytu prawdziwego stanu naszego państwa. Okazuje się, że przez długie lata rządów PO-PSL wszelkie statystyki były fałszowane. Rozwój gospodarczy w jakiś dziwny sposób podnoszono do góry, wskaźniki ekonomiczne również. W tej chwili, kiedy następuje urealnienie tych wskaźników, odzywa się wielki krzyk, że Prawo i Sprawiedliwość zahamowało wzrost. Tak nie jest. Obecnie to wszystko stawiane jest na nogi i zaczyna się przyglądanie, jaki jest realny stan Polski, a ten stan jest, jaki jest. Przez osiem lat Polska była rozkradana. Dzisiaj, przy tym niższym wzroście gospodarczym niż prognozowano, okazuje się, że jest więcej pieniędzy w budżecie. To gdzie wcześniej trafiały te pieniądze, skoro nie było ich w budżecie? Samo wprowadzenie atmosfery większej uczciwości, tj. uszczelnienie systemu podatkowego, sprawiło, że wpływy do budżetu są większe, bo wśród tych, którzy popełniali przestępstwa, pojawiła się psychoza i strach przed oszukiwaniem państwa i nas wszystkich. Bardzo dobrze, że tak się dzieje – podkreślił.

Mam nadzieję, że w polityce zagranicznej wykreuje się wspólny kierunek działania Polski i wreszcie zdefiniujemy, co jest polskim interesem, a co temu interesowi szkodzi – dodał.

Mam nadzieję, że będziemy mogli unormować stosunki z naszymi sąsiadami na zasadzie partnerstwa, a nie wasalności. Mam również nadzieję, że polityka Stanów Zjednoczonych wobec Polski będzie lepsza niż w czasach Baracka Obamy, gdzie były jedynie deklaracje, a żadnych konkretów – zaznaczył Witold Gadowski.

Publicysta odniósł się również do kwestii napływu emigrantów z Bliskiego Wschodu do Europy.

Mam to szczęście, że jeździłem na Bliski Wschód dużo wcześniej i mogłem zaobserwować świat islamski znacznie wcześniej, niż stało się to takie głośne i powszechne w Polsce i Europie. (…) Coraz bardziej po Europie rozprzestrzenia się ten agresywny islam. To się będzie rozszerzało. Wiąże się to z kryzysem społeczności emigranckich w krajach zachodnich, gdzie te społeczności są biedniejsze, żyją z zasiłków i nie mają ambicji, by się rozwijać i uczyć. Ta społeczność jest klientelą dla właśnie tego agresywnego, prymitywnie pojmowanego islamu. Tu kłania się naukowiec z Krakowa Feliks Koneczny, który już dawno temu stwierdził, że na jednym obszarze nie mogą istnieć dwie cywilizacje o różnych wektorach. Nie można wyobrazić sobie, by Europa była chrześcijańska i islamska. Coś musi przeważyć – podkreślił Witold Gadowski.


Audycja: Czytać, aby być mądrym

Audio MP3

Pobierz

RIRM

drukuj