fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: To, co jest formułowane w PE ma na celu dyscyplinowanie naszego kraju, pod niektórymi względami mającymi wręcz znamiona sytuacji, w której dąży się do kolonizacji Polski przez UE

To, co jest w tej chwili formułowane w takich gremiach jak PE, służy tylko i wyłącznie uzasadnieniu bardzo negatywnych i kontrowersyjnych działań różnych instytucji europejskich w stosunku do Polski, mających na celu dyscyplinowanie naszego kraju, wręcz – powiedziałabym – pod niektórymi względami mającymi znamiona sytuacji, w której dąży się do kolonizacji Polski przez UE. To mocne słowa, ale chciałabym takiego mocnego, obrazowego porównania użyć – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję ws. „wolności mediów i dalszego pogarszania się praworządności w Polsce”. W dokumencie pojawia się sformułowanie „lex TVN”. Wiceszefowa Komisji Europejskiej Viera Jourova przekonywała w czasie debaty, że KE ma obawy co do strategii repolonizacji mediów w Polsce [więcej]. 

Jest to zdumiewający brak elementarnej wiedzy na temat tego, jakie są fakty związane z nowelizacją tej ustawy i jakie są fakty dotyczące wolności słowa w Polsce. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo po prostu to, co jest w tej chwili formułowane w takich gremiach jak PE, służy tylko i wyłącznie uzasadnieniu bardzo negatywnych i kontrowersyjnych działań różnych instytucji europejskich w stosunku do Polski, mających na celu dyscyplinowanie naszego kraju, wręcz – powiedziałabym – pod niektórymi względami mającymi znamiona sytuacji, w której dąży się do kolonizacji Polski przez UE. To mocne słowa, ale chciałabym użyć takiego mocnego, obrazowego porównania – wskazała dr Jolanta Hajdasz.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyjaśniła, dlaczego nie możemy mówić o zagrożeniu wolności słowa w Polsce w przypadku nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

– W 2015 roku, na podstawie obowiązujących takich samych przepisów jak obecnie, które zakładają, że telewizja w Polsce może należeć tylko i wyłącznie do tych podmiotów, które należą do krajów europejskich (w momencie gdy weszliśmy do UE, inny kraj nie może mieć większościowego pakietu), w tym roku doszło również do transakcji, w której telewizja TVN została sprzedana w całości podmiotowi amerykańskiemu. Było to złamanie obowiązujących przepisów, tak jak byłoby to załamaniem ich dzisiaj, ale wtedy KRRiT pod szefowaniem pana Dworaka, który związany jest z Koalicją Obywatelską czy Platformą Obywatelską, wcześniej nie reagowała na to, że zastosowano taki wybieg i zarejestrowano na lotnisku w Amsterdamie firmę, która nie zatrudnia żadnych osób i jest przykrywką do tego, żeby formalnie była właścicielem właśnie tej telewizji – podkreśliła.

„Dzisiaj, kiedy mowa o przedłużeniu koncesji telewizji TVN, trzeba to prawo wyprostować” – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz.

Doprecyzować przepisy tylko w tym kierunku, żeby nie były możliwe takie transakcje, skoro obowiązują nas takie same przepisy, jak w krajach UE i o to w tej nowelizacji ustawy chodzi. Mam nadzieję, że starczy determinacji parlamentarzystom, także panu prezydentowi, żeby doprowadzić tę sprawę do końca mimo tego, co formowane jest np. w PE. Jeżeli przejdziemy do porządku dziennego nad tym, że można w tak prosty sposób obejść polskie przepisy, polskie prawo, to za chwilę okaże się, że Amerykanie się znudzą telewizją i sprzedadzą ją za dwa razy większe kwoty Chińczykom czy innym Rosjanom, komukolwiek innemu, komu przyjdzie do głowy, i nic nie będziemy mogli z tym zrobić – oceniła.

Viera Jourova w czasie debaty w PE skrytykowała proces przejęcia „Polska Press”.

Ta pani zapomina o tym, że w Europie są bardzo podobne przepisy i można dokonywać tego typu transakcji. Zresztą w innych krajach europejskich obowiązują restrykcje dotyczące procentów, jakie mogą mieć właściciele mediów w ogóle i są one bardzo rygorystyczne. W Niemczech media to jest sektor należący do segmentu gospodarki o podwyższonym bezpieczeństwie i z tego względu jest absolutnie konieczne, że co najwyżej 20, 30 proc. własności w mediach mogą mieć podmioty zagraniczne. Trzeba przykładać tę samą miarkę do wszystkich i widzieć, że jednym wolno więcej, a innym o wiele mniej – zaznaczyła gość „Aktualności dnia”.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy zwróciła uwagę, że „jeśli mówimy o telewizji TVN czy firmie >>Polska Press<< w tych czasach, kiedy należały jeszcze do niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau, to mamy dowody na to, w jak skandaliczny sposób były tam i są łamane prawa pracowników”.

– Centrum Monitoringu Wolności Prasy w maju przygotowało obszerny raport na temat tego, jak traktowano dziennikarzy w czasach Verlagsgruppe Passau na początku XXI wieku, kiedy nastąpiła wręcz monopolizacja na rynku prasy regionalnej w Polsce. Dokument jest bardzo solidnie uzasadniony, z mnóstwem ankiet, które pisali dziennikarze opisujący sytuacje, w jakich przyszło im pracować. Naprawdę wstyd, że coś takiego miało miejsce obok nas – akcentowała dr Jolanta Hajdasz.  

Całą rozmowę z dr. Jolantą Hajdasz można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

 

 

drukuj