[TYLKO U NAS] B. Wróblewski: Głosy wparcia mojej kandydatury pochodziły z Konfederacji, koła Kukiz’15, a także z Koalicji Polskiej

Wiemy, że kadencja urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich skończyła się na początku września 2020 roku i stan niepewności z tym związany jest niekorzystny dla funkcjonowania urzędu i dla nas wszystkich – powiedział poseł Bartłomiej Wróblewski, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na Rzecznika Praw Obywatelskich, w rozmowie z TV Trwam.

We wrześniu 2020 roku minęła kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Pomimo trzech prób nie udało się wyłonić jego następcy. O urząd RPO ubiega się trzech kandydatów: Bartłomiej Wróblewski z PiS, Piotr Ikonowicz rekomendowany przez Lewicę oraz Sławomir Patyra, proponowany przez  KO i PSL.

– W ostatnich tygodniach starałem się pokazać argumenty, moją wizję sprawowania tego urzędu oraz to, że dla różnych środowisk politycznych, również spoza Zjednoczonej Prawicy, moja kandydatura jest do zaakceptowania. Pokazywałem zaangażowanie i wyzwania dotyczące polskiej wsi oraz projekty i pomysły wolnościowe – przypomniał poseł.

Jednym z zapowiadanych obszarów działalności kandydata PiS ma być pomoc najsłabszym, czyli chorym i niepełnosprawnym.

– Bardzo dużo mówiłem o osobach najsłabszych, czyli chorych, niepełnosprawnych, osobach borykającymi się z trudnościami mieszkaniowymi, kobietach, które są źle traktowane w kwestii płacowej oraz o ojcach niemających kontaktu ze swoimi dziećmi – poinformował  Bartłomiej Wróblewski.

Polityk podkreślił również, że w przypadku objęcia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich będzie opierał swoje działania o zapisy Konstytucji RP.

– Mówiłem, że jeżeli zostanę RPO, nie będę rzecznikiem rządu ani opozycji. Ponadto wyciągałem rękę i namawiałem do tego, by w tej sprawie budować mosty – wskazał rozmówca TV Trwam.

Pomimo zapewnień ze strony Bartłomieja Wróblewskiego, że będzie on sprawował swój urząd bezstronnie, opozycja zarzuca, że jest on kandydatem partyjnym, ponieważ sprawuje urząd posła.

– W przeszłości trzech rzeczników również było posłami, jednak później jako rzecznicy potrafili oddzielić swoje poglądy polityczne od codziennej pracy. Każdy, kto mnie zna, wie o tym, że kiedy jestem na sali wykładowej, to jestem wykładowcą, a jeśli jestem w Sejmie, to jestem politykiem – zapewnił.

Bartłomiej Wróblewski wyjaśnił, że wsłuchiwał się w argumenty polityków z opozycji, pokazując w ten sposób swoją bezstronność polityczną.

– Mam nadzieję, że przynajmniej część opozycji to doceni, co przełoży się w najbliższym głosowaniu w Sejmie – powiedział polityk.

Z doniesień medialnych wynika, że kandydat na urząd RPO może liczyć na głosy polityków reprezentujących inne ugrupowania polityczne.

– Te głosy wparcia mojej kandydatury pochodziły z Konfederacji, koła Kukiz’15, a także z Koalicji Polskiej. Mam nadzieję, że będą tam życzliwe głosy wspierające lub wstrzymujące się, co także jest pewną formą wsparcia – podkreślił rozmówca TV Trwam.

Dziś Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy, który zezwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie jego kadencji do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika, jest niekonstytucyjny.

– Wiemy, że kadencja urzędującego Rzecznika Praw Obywatelskich skończyła się na początku września i stan niepewności z tym związany jest niekorzystny dla funkcjonowania urzędu i dla nas wszystkich – ocenił poseł.

Dziś po raz czwarty w Sejmie odbędzie się głosowanie nad wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich.

radiomaryja.pl

drukuj