fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

„Solidarność” chce, by sklepy działały tylko do godz. 20.00. A. Bujara: Politycy zapewniają, że w sklepach nie zabraknie żywności, ale może zabraknąć pracowników

W związku z koronawirusem handlowa „Solidarność” chce, by klienci przed wejściem do sklepów obowiązkowo dezynfekowali ręce, a także by placówki były otwarte tylko do godz. 20.00.

„Solidarność” postuluje ponadto, by w sklepie mogło przebywać jednocześnie maksymalnie 50 osób.

„Sytuacja pracowników handlu osiągnęła punkt krytyczny. Jeśli w ciągu najbliższych dni nic się nie zmieni, branży grozi paraliż” – ocenił szef handlowej „Solidarności” Alfred Bujara.

Zwrócił uwagę, że kasjerzy w dyskontach czy marketach każdego dnia obsługują kilkuset klientów, a pracodawcy często nie zapewniają im rękawiczek ochronnych czy płynu do dezynfekcji.

„Ci ludzie pracują dzisiaj pod niewyobrażalną presją. Każdego dnia dostajemy z całego kraju dziesiątki sygnałów o tym, że ludzie są na granicy wytrzymałości psychicznej i fizycznej. Politycy zapewniają, że w sklepach nie zabraknie żywności, ale może zabraknąć pracowników” – przestrzegł Alfred Bujara.

Poinformował, że wraz z pojawieniem się koronawirusa w Polsce, organizacje związkowe NSZZ „Solidarność” działające w poszczególnych sieciach handlowych zaapelowały do zarządów sieci o wprowadzenie dodatkowych procedur bezpieczeństwa.

Jak wskazują związkowcy, niektórzy pracodawcy wyszli naprzeciw tym apelom, jednak nie wszyscy i w nie w pełnym zakresie. Do tego – wskazali związkowcy – część sieci zapowiada publicznie działania, których następnie nie wdraża w swoich sklepach.

„Dlatego zdecydowaliśmy się wystąpić z apelem do sieci handlowych o wprowadzenie jednolitych procedur bezpieczeństwa. W niektórych sklepach absencja pracowników spowodowana koniecznością opieki nad dziećmi przekracza 30 proc. Jeśli do nich dołączą kolejni, którzy po prostu nie wytrzymają już dłużej tej ogromnej presji, handel przestanie funkcjonować” – podkreślił Alfred Bujara.

Handlowa „Solidarność” w poniedziałek wystosowała apel, w którym postuluje między innymi wprowadzenie dla klientów obowiązku dezynfekcji rąk płynem dezynfekcyjnym przed wejściem do sklepu. Takie rozwiązanie funkcjonuje już m.in. w niektórych sieciach marketów budowlanych – zwrócono uwagę.

„Solidarność” domaga się też od właścicieli sklepów, by ci wyposażyli pracowników w środki ochrony osobistej, przede wszystkim w rękawiczki, maseczki ochronne i płyny dezynfekujące.

Związek zawodowy chce też – jak to jest w niektórych sieciach – by zamontować przy kasach przezroczyste ścianki plexi oddzielające kasjera od klienta.

Według „Solidarności” handlowej przed kasami powinno być też czytelne oznakowanie dotyczące np. odstępów między klientami oczekującymi w kolejce.

„Solidarność” postuluje ponadto by: ograniczyć liczbę klientów mogących jednocześnie przebywać w sklepie do 20 osób w przypadku dyskontów i 50 osób w przypadku większych placówek; skrócić godziny pracy sklepów do 20.; wprowadzić dodatkowe płatne przerwy dla pracowników na umycie i dezynfekcję rąk; zwiększyć liczbę pracowników ochrony.

Według Bujary spełnienie tych postulatów zapewni pracownikom sklepów minimum bezpieczeństwa.

„Daliśmy pracodawcom czas na odpowiedź do 25 marca br.” – zaznaczył przedstawiciel „Solidarność”.

PAP

drukuj