Dziewięciu salezjanów wyniesionych na ołtarze. Beatyfikacja męczenników Auschwitz i Dachau
Mamy nowych błogosławionych. W sobotę w Krakowie odbyła się beatyfikacja dziewięciu księży salezjanów. Zginęli w niemieckich obozach zagłady Auschwitz i Dachau. Zostali zamordowani z nienawiści do wiary.
Beatyfikacja dziewięciu księży salezjanów odbyła się w Sanktuarium św. Jana Pawła II na krakowskich Białych Morzach.
Ich życie było świadectwem także dla młodego Karola Wojtyły, w którym dopiero co dojrzewało powołanie do kapłaństwa.
– Ks. Ignacy Dobiasz skatowany śmiertelnie w Auschwitz zmarł 27 czerwca 1941, jego kapłańskie serce przebaczyło mordercom – mówił ks. Dariusz Bartocha, prowincjał krakowskich salezjanów.
Życiorysy męczenników zostały odczytane w trakcie uroczystej beatyfikacji.
– Niech z męczeństwa tej dziewiątki urodzi się nowe pokolenie kapłanów. Liczne i przemawiające mocnym świadectwem – podkreślił ks. kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski.
Ks. kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, ogłosił decyzję Ojca Świętego Leona XIV.
– Udzielamy zgody, aby czcigodni słudzy Boży, Jan Świerc i ośmiu towarzyszy byli od teraz nazywani błogosławionymi – mówił.
Ośmiu towarzyszy ks. Jana Świerca to ks. Ignacy Antonowicz, ks. Karol Golda, ks. Włodzimierz Szembek, ks. Franciszek Harazim, ks. Ludwik Mroczek, ks. Ignacy Dobiasz, ks. Kazimierz Wojciechowski i ks. Franciszek Miśka.
Ciała męczenników zostały spalone w Auschwitz i Dachau, dlatego do ołtarza przyniesione zostały pamiątki z ich życia, m.in. testament ks. Jana Świerca, list napisany w obozie przez ks. Ludwika Mroczka i zapiski z rekolekcji ks. Włodzimierza Szembeka.
W homilii ks. kard. Marcello Semeraro przypomniał słowa Chrystusa: „znam moje owce”. Jak tłumaczył, Jezus objawia w nich sens swojej misji, jest Bogiem z nami.
– Czymże jest świętość, jeśli nie wkraczaniem Chrystusa w osobistą rzeczywistość każdego człowieka? – pytał ks. kard. Marcello Semeraro.
Świadectwo dziewięciu męczenników było szczepionką wobec dwóch systemów totalitarnych – akcentował w trakcie uroczystości prezydent Karol Nawrocki. Przekonywał młodych, by zaprzyjaźnili się zwłaszcza z ks. Karolem Goldą.
– Człowiek, który mówił czterema językami, a życie stracił za to, że spowiadał niemieckiego esesmana, został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, miał swoje życiowe motto, tak proste, tak prozaiczne. On powtarzał: ja muszę zdążać do góry – przypominał prezydent Karol Nawrocki.
Ks. Karol Golda był najmłodszym z dziewięciu błogosławionych, na co zwrócił uwagę metropolita krakowski, ks. kard. Grzegorz Ryś.
– On oddał życie nie za przyjaciół, on oddał życie za nieprzyjaciół, bo wiara pozwalała mu w nieprzyjaciołach widzieć braci – podkreślił ks. kard. Grzegorz Ryś.
Nowi polscy błogosławieni będą wspominani w Kościele 23 maja.
TV Trwam News




